Doświadczenie

Pytanie: Jak mam poddać się uzdrawiającej mocy miłości, jeśli jedyne co czuję, to lęk i gniew, która de facto miałaby ten lęk i gniew uzdrowić? Przez lata wypróbowałem dziesiątki sposobów na uwolnienie się od lęku – od medytacji, przez akceptację, aż po kochanie lęku, poddawanie się mu, przebaczanie i uwalnianie – ale czuję, jakbym nie zrobił postępów choćby o milimetr.

Jak mam łączyć się z Bogiem, słuchać Twojego głosu i głosu Ducha Świętego, jak jedyne co czuję, to lęk, który zagłusza wszystko inne? I jak uspokoić umysł od tej ciągłej mentalnej paplaniny, oceniania, krytykowania, niepewności, myśli pełnych zwątpienia i ogólnego mentalnego chaosu, który zdaje się nigdy nie zatrzymywać?

Jak przekuć teorię i wiedzę, której mam już aż nadto w realne doświadczenie, którego nie mam prawie w ogóle?

Jak zapewne wiesz, od bardzo dawna czuję wołanie mojej duszy o to, bym połączył się z Miłością, którą jestem, ale jest coś, czego nie potrafię sam rozpoznać, a co utrzymuje we mnie trzymanie się lęku i opór przed miłością, choć świadomie jestem nim już tak bardzo zmęczony… Czym to jest i jak to przekroczyć?

(Pytający poprosił o odpowiedź w formie nagrania audio – przyp. Tôma)

Odpowiedź: