Perfekcjonizm

Pytanie: Właśnie zwróciłem uwagę, że ze Wstępu na stronie „drogdoboga” nie wynika, że tych wykładów będzie 36, ani nawet, że będzie ich więcej niż to, co jest w tej chwili. Niektórzy mogą pomyśleć, że to, co Jeszua ma do powiedzenia, już jest na stronie, przeczytać to, co jest i już nie wrócić. Myślę, że warto  by we wstępie dodać coś o tym, że „dzieło to jest w trakcie powstawania” i że „kolejne wykłady będą tu zamieszczane w miarę ich pojawienia się i spisania”.

Odpowiedź: Drogi Bracie, dotarcie do ludzkiego, śmiertelnego umysłu za pomocą perfekcjonizmu w formie nie uda się. Nie da się porozumieć ze śmiertelnym umysłem. On słucha tylko sam siebie. Tym też jest – niekomunikacją, jest zamknięciem na Wszystko. Osoby zamknięte nic nie wyniosą z kontaktu z tą stroną.

To przesłanie, ta ścieżka jest dokładnie tak „niedoskonała” jak ma być. Nie ma czegoś takiego jak doskonałość w formie, doskonałość w czasie. Nie szukaj tego. Odpuść to sobie. Nie zadręczaj się perfekcjonizmem, a całe Twoje ciało, odetchnie z ulgą. Nie oznacza to bycie niedbałym – oznacza to proste rozpoznanie, że ja i Ojciec jedno jesteśmy. Oznacza to, że ok jest robić rzeczy tak, jak się robi – to nie ma ostatecznie znaczenia. Wykonując czynności w pełnej miłości, nie ma znaczenia co robisz i na ile „dokładnie”. Komunikuje się miłość, czy też stan w jakim działasz. Gdy więc z poczucia i pragnienia perfekcjonizmu do przesady „dopieszczasz” coś, robisz krzywdę. Tak jak dotyk może być przyjemny, zbyt długie dotykanie danego obszaru prowadzi do otarć, do podrażnień. Tak samo z perfekcjonizmem. Gdy robisz coś zbyt długo, stajesz się podrażniony.

Zauważ proszę, skąd perfekcjonizm się bierze. Perfekcjonizm to nic innego, jak manifestacja w formie poczucia oddzielenia od Boga i chęci powrotu do Niego. A fundamentem, na którym cały perfekcjonizm się opiera, jest poczucie BRAKU Boga, oraz myśl, że robiąc coś super, jakoś na miłość Boga zasłużysz. Dostrzeż proszę te fundamenty. Gdy będziesz je widział, i gdy rozpoznasz, że nie mają one sensu, weź proszę buldożer, jakim jest Moc Twojej Obecności i powal całą tę plugawą świątynię ego, jaką jest perfekcjonizm. Po prostu raz na zawsze się z tego wylecz. Rób rzeczy tak, jak czujesz w danej chwili. Nie rób ich lepiej, niż czujesz, aby je zrobić na teraz. Po prostu rób, obserwuj, ucz się. Nie uczysz się Prawdy – uczysz się nie blokować Prawdy, uczysz się pozwalać Prawdzie być. Albowiem Prawda jest, i nie ma znaczenia, co zrobisz i jak zrobisz – Prawda jest.

Bądź więc Prawdą, którą jesteś. Działaj – ale bez przesadnego uporu i oczekiwania, że wszystko będzie po Twojej myśli, że wszystko będzie idealnie. Wielokrotnie przekonywałeś się, że w obliczu właśnie niedoskonałości, spotykałeś największe światło. Bądź świadomie niedoskonały w czasie – pozwól sobie na to. Albowiem nie tracisz nic prawdziwego. Po prostu odprężasz się w Prawdzie, a pozwalasz złudzeniom być na swoim miejscu – czyli gdzieś tam daleko poza świadomą jednią z Bogiem, na której tak naprawdę Ci zależy. Perfekcjonizm jest blokadą – blokadą dla Twojego odprężenia, blokadą dla pełnego użycia Ciebie w naszym wspólnym dziele, jakim jest Pojednanie.

Bądź pozdrowiony, oraz bądź w pokoju, mój umiłowany Bracie.

Amen.

Jeszua