Specjalne przesłanie na spotkanie w Bydgoszczy

744px-POL_Bydgoszcz_COA.svg

Herb Bydgoszczy

Pytanie: Proszę o specjalne przesłanie na spotkanie w Bydgoszczy.

Odpowiedź: Najukochańsi Bracia, przybywam do Was w tej godzinie, aby z Wami wieczerzać, aby z Wami świętować, świętować fakt, że Bóg jest naszą jedyną Rzeczywistością. I wiedzcie, że jestem z Wami, i nigdy Was nie opuszczę. Przyjrzyjcie się proszę herbowi Waszego miasta (Bydgoszczy – przyp. spisującego) – albowiem ukazuje on wielką metafizyczną Prawdę. Bóg jest Waszą twierdzą. Brama do tej Twierdzy jest już w połowie otwarta – i kto jest chętny, może wejść do środka. Natomiast ja przybywam, właśnie teraz, właśnie w tym czasie, aby całkowicie otworzyć tą bramę i pozwolić całemu błąkającemu się jeszcze synostwu na powrót do Świętej Twierdzy, jaką jest Bóg, jaką jest Boża obecność w Waszych życiach. Nie są to bynajmniej abstrakcyjne koncepty – gdy chodziłem po Waszej ziemi, doświadczenie Bożej obecności, Bożej opieki było moim żywym doświadczeniem. Podobnie jak wielu innych proroków przede mną, jak Eliasz czy Mojżesz, którzy również doświadczali tej opieki. Pamiętajcie, że Boża opieka, nie zawsze jest tym, czego oczekiwałby ludzki, śmiertelny umysł. Ludzki umysł myśli, że jest bezpieczny, gdy ma mieszkanie lub dom, lodówkę pełną jedzenia, stabilne źródło dochodów, pewną sumę oszczędności na koncie lub w materacu łóżka, najlepiej aby miał również partnera, jakiejś płci, a jego ciało funkcjonuje bez poważniejszych problemów. To po ludzku jest nazywane bezpieczeństwem, dobrostanem, a wszystko to, co tym nie jest, jest uważane za problem. I ten problem należy wyeliminować jak najszybciej z doświadczenia.

Powiadam Wam, gdy przybijano mnie do krzyża, byłem pod Boską Opieką. Gdy prorok Eliasz błąkał się w dziczy, był pod Boską Opieką. Boska Opieka to transformująca opieka. Albowiem Bóg to mądry i troskliwy ojciec – opiekuje się Swoimi dziećmi tak, aby jak najszybciej wróciły do domu. Wasze bezpieczeństwo w złudzeniach nic dla Boga nie znaczy. I jeżeli będziesz szukał w rzeczach tego świata bezpieczeństwa, Bóg je zniszczy. I mocniej będziesz się w nich okopywał, tym mocniej będą one niszczone. Dlaczego? Ponieważ nie ma innej opcji, musisz wrócić do Boga, nie zdzierży on Cię w iluzji. Twoje bezpieczeństwo jest więc zawarte w Twym puszczeniu się, w Twym poddaniu się w tym świecie – po prostu ufaj, że to co się dzieje dla Ciebie w każdym momencie, jest dla Ciebie idealną lekcją. I o taką właśnie lekcję, jak doświadczasz w tej sekundzie, poprosiłeś. To właśnie działo się ze mną, gdy przybijano mnie do krzyża – to była po prostu moja ostatnia lekcja, moje ostateczne odrywanie się od iluzji. Dla Was moi ukochani Bracia, poddanie raczej nie będzie oznaczać tego rodzaju… ekstremum. Dla Was poddanie będzie oznaczać nagłe pogodzenie się z kimś bliskim, kogo myślicie, że nienawidzicie. Będzie to nagłe zaakceptowanie nieuleczalnej choroby. Będzie to nagłe zaprzestanie jakichkolwiek ataków na kogokolwiek, pomimo tego, że świat może wydawać się Ciebie atakować czy krzywdzić.  Gdy zaprzestajecie ataków, Bramy Niebios otwierają się dla Was szeroko, a Bóg sam wychodzi, aby Was powitać na powrót w Raju. W waszym świecie, słowo Bóg można zastąpić słowem Pokój – Pokój Mój. Boski Pokój. To pokój który przechodzi wszelkie ludzkie rozumienie, i pomimo tak zwanych problemów, katastrof czy klęsk, Pokój ten zostaje. I ten właśnie pokój przezwycięża wszystko, co zostało ostatecznie udowodnione dwa tysiące waszych lat temu, gdy Duch wskrzesił mnie, pomimo śmierci mojego ciała. Tak więc moi ukochani bracia, zapraszam Was wszystkich do domu mego Ojca już teraz. Otwórzcie swoje serca, swoje umysły. Pozwólcie, aby w ciszy i przestrzeni pomiędzy Waszymi ludzkimi myślami pojawiło się światło. I w tym właśnie świetle, możemy się spotkać, w tym świetle możemy się komunikować bezpośrednio. Taka forma komunikacji, jaką w tej chwili używamy, jest jedynie przedsmakiem tego co nastąpi, gdy tylko otworzysz się, abym mógł się z Tobą spotkać bezpośrednio. Albowiem wiedzcie, że chcę i pragnę spotkać się z każdym z Was. Nie dlatego, że chciałbym pooglądać ból, nędzę czy cierpienie z różnych ziemskich perspektyw – gdyż ja tych rzeczy nie widzę i nie rozumiem – ja widzę Was tylko takimi, jakimi jesteście naprawdę. Chcę Was przytulić i objąć w bezpiecznej Twierdzy naszego Ojca. A w twierdzy tej, możecie być już teraz, w tej sekundzie, podejmując prostą decyzję – jestem Dzieckiem Bożym. Jestem bezpieczny. Nie jestem ciałem. Nie mogę umrzeć. Nie mogę nikogo atakować. To, co dzieje się w formie, nie ma znaczenia. Użyję czasu konstruktywnie, i pozwolę Duchowi ostatecznie zaprowadzić mnie do Boga. I nie cofnę się ani nie zlęknę, gdy będę napotykał na swej Drodze do Boga demony, które sam tworzyłem przez wiele, wiele setek lat. Albowiem czas jest wielkim i jedynym demonem – demonem złudzeń, mirażem, fata-morganą. Niby oczy go widzą, ale tak naprawdę go nie ma. Puśćcie więc i czas.

Napełnijcie więc Teraz umysły Duchem, zasmakujcie Królestwa. Niech wszystkie pytania i wątpliwości rozpuszczą się w Ogniu Przemiany, który przynoszę, wszystkim tym, którzy mają uszy do słuchania. Albowiem Ci, których ja wybrałem jako awangardę masowego przebudzenia, któremu przewodzę na Waszej Planecie, są właśnie Cisi. Nie oznacza to że są niemowami, czy małomównymi, skrytymi osobnikami, choć faktycznie część z nich jest taka. Cichy to ten, kto wie, że nic nie wie. Cichy to ten, kto zrozumiał pierwszą lekcję mojego Kursu Cudów – cokolwiek widzę, nic nie znaczy. Cichy jest cichy, ponieważ widzi, że świat “materialny”, który wielu próbuje nazywać rzeczywistością, nie ma absolutnie żadnego sensu. Jeżeli zaś myślisz, że ten świat ma sens, proszę Cię o spacer po dowolnym cmentarzu. A chodząc po cmentarzu, poczytaj proszę sobie historię zeszłego stulecia. I zadaj sobie pytanie – co ja tutaj robię, co to wszystko oznacza, kim jestem, czy naprawdę urodziłem się tylko po to, aby za chwilę umrzeć?

Memento Mori – pamiętaj o śmierci – to maksyma, którą stworzyłem, aby dotrzeć do umysłów, które szukają tutaj jakiegoś sensu. Bóg jest jednym sensem i zaprawdę powiadam Wam – nie ma go w waszym świecie, gdyż wasz świat, jest waszym wymysłem. I Bóg może jedynie przesiąkać, niczym woda przesiąka przez grubą warstwę żwiru, do Waszych złudzeń. Weź więc łopatę, zaprzyj się samego siebie – co obecnie można by przetłumaczyć jako odidentyfikuj się od ego –  i razem z Duchem, odkop cały ten żwir, jaki zbudowałeś na życiodajnym źródle prawdy. I w miarę postępu Twych prac – dostrzeżesz coraz wyraźniej i wyraźniej siłę i moc Źródła, która zawsze chowa się pod żwirem osądu, ludzko-wiedzenia. Cały i jedyny ból, jakiego możecie doświadczać w jakiejkolwiek formie, to tak naprawdę pragnienie. Albowiem tak jak ciało musi spożywać płyny, tak i wy musicie pić z życiodajnego Źródła Wszelkiej Miłości, jakim jest Bóg. Zamilknij więc, i zaczerpnij ze Źródła. Pij pełnymi kielichami. I gdy będziesz pił, i pił, i pił, i w Twym umyśle nie pojawią się myśli o przyszłości, o tym, że to już za dużo, o tym, że w poniedziałek trzeba iść do pracy – to wówczas w miarę picia zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę Ty nie pijesz – ty po prostu jesteś częścią gigantycznej rzeki, przez którą Miłość, płynie nieskończenie.

Nie musisz rozumieć znaczeń tych metafor – Wystarczy, że dogłębnie je poczujesz. I pozwolisz im, aby rosły, aby kiełkowały w Twojej świadomości. Kiedyś były różne rodzaje gleb i część z nich była nieurodzajna i jałowa. I wszyscy myśleli, że nic tam nigdy nie urośnie. Obecnie Bóg buduje irygacje, systemy nawadniające, szklarnie. I ma nawozy. Więc u największego nawet tumana i opornego skurczybyka, Ogień Ducha w końcu zapłonie. Wy do takich nie należycie, ponieważ przyszliście parę kroków przed opornymi. Dlaczego? Ponieważ jesteście Boskim nawozem w tym świecie. Bynajmniej nie oznacza to, że jesteście jakąś kupą łajna – Bóg poszedł z postępem. Jesteście specjalnie i pieczołowicie przygotowanym nawozem, w boskim laboratorium, którego celem jest wniknięcie w szczeliny w jałowej ludzkiej świadomości w taki sposób, aby ziarna Boskiej prawdy mogły wreszcie na masową skalę przyjąć się, zapuścić korzenie i dać obfity plon. Waszym zadaniem od Teraz jest działanie tylko i wyłącznie z i w Miłości. O to Was proszę i do tego Was posyłam.

Pokój Mój, niech będzie z Wami.

Amen.