Wykład 2

Najświętsi przyjaciele czystego światła, przybywam ponownie, aby się z Wami łączyć, jednać i współdzielić Radość rozpoznania, że Bóg jest naszą wspólną i jedyną Rzeczywistością. To, co widzisz w Twoim świecie, wydaje się temu przeczyć, lecz zaprawdę powiadam Wam, to, czego tutaj doświadczasz, nie ma ostatecznie znaczenia. Chęć doświadczenia przyjemności więzi wiele dusz w formie i proszę Cię, przyjrzyj się, czy nie jesteś jedną z nich. Podobnie jak uzależnienie od bólu, które również jest kazamatami ciemności dla tych, którzy nie dostrzegają i nie czują szerszego kontekstu. Szerszy kontekst jest bardzo prosty – zarówno ból jak i cielesna przyjemność są dwoma stronami tego samego, hipnotycznego medalu – medalu, który w całości nie jest rzeczywisty. Rzeczywistość tak bardzo odbiega od myśli tego świata, że próba jej opisania słowami, do których przywykliście, spełzłaby na niczym. Dlatego powiadam Wam – Wy już mieszkacie w Bogu, a Waszym zadaniem jest przypomnienie sobie i stałe pamiętanie tej Prawdy. Tak jak ten, który śpi, jest praktycznie całkowicie nieświadomy otaczającej go fizycznej rzeczywistości, tak i Wy, umiłowani Bracia, do czasu Waszego przebudzenia Rzeczywistości doświadczacie przejściowo, lub też mgliście. 

Jednak wasz apetyt na Duchowy chleb jest ogromny – jest to Wasza gotowość, Wasza ofiara. Apetyt ten prowadzi Was ścieżkami, które nie są dla Was zrozumiałe, albowiem ścieżki Ducha prowadzą do Boga. A Droga do Boga to Twoja indywidualna mapa, która Ciebie doprowadzi do Przebudzenia. Mimo, iż Twoja indywidualna mapa istnieje, nie jest ona w Twoim posiadaniu – należy ona do Ducha Świętego, przewodnika i pocieszyciela. Jako, iż sam nie dałeś rady się obudzić, wiedz, że Twym jedynym kompetentnym przewodnikiem na Drodze jest Duch, ponieważ tylko on ma Twoją mapę. Tak więc gdy pytasz kogoś w tym świecie o wskazówki na ścieżce, pamiętaj, iż może on podać Ci opis szlaku jaki on przebywa, opis ze swojej mapy, gdyż przebyte fragmenty szlaku są z nami i przewodzimy Braciom, którzy idą podobną ścieżką jak my. Więc gdy dostajesz lub czytasz duchowe wskazówki, zawsze pytaj Twój wewnętrzny głos Ducha:

Co to dla mnie Teraz oznacza? 

Albowiem, tak jak na Kasprowy Wierch dojść można różnymi ścieżkami, różnymi szklakami, tak na szczyt, do Boga, prowadzi parę głównych szlaków, którymi są główne religie Waszego świata, a raczej Prawda, z jakiej one pierwotnie się narodziły. Religie te zostały jednak w czasie przybrudzone przez zbiorową, egotyczną tożsamość i wymagają obecnie mocnego, duchowego odrodzenia. To też jest w porządku, albowiem poza głównymi szlakami na szczyt, istnieje również kolejka na samą górę – podobnie jak na Kasprowym. Ci, którzy z niej skorzystają, to umysły spontanicznie przebudzone jak Eckhart Tolle czy Byron Katie. Dojazd na szczyt w ten sposób wymaga jednak długiego czekania w kolejce – a staniem w kolejce jest kumulowanie w sobie cierpienia, tak długo aż w jednej sekundzie spojrzysz na cały ten bezsens i go porzucisz. Tym jest właśnie wzięcie kolejki. Kontekst waszego Istnienia jest nieskończenie szerszy niż kontekst jednego ziemskiego żywota, w którym zdajesz się obracać. Albowiem wielokrotnie odwiedzaliście tę Ziemię, każdy z Was. Przyszliście tutaj Teraz, aby wspólnie ogłosić Czas Końca Czasu – zbawienie się dokonało. To przesłanie jest niczym innym jak odbudową starej, zużytej i pozbawionej większości oznaczeń drogi chrześcijańskiej. Przybywam, ponieważ bardzo nieliczni tą konkretną drogą docierają na szczyt, a Polska, Wasz ukochany kraj, jest zespolona z drogą chrześcijańską. Nie oznacza to wcale, że inne drogi nie mają tutaj miejsca – wszak w Waszym złotym wieku Polska była niezwykle tolerancyjna religijnie. Mówię to, ponieważ mam już dość patrzenia, jak moje stado jest traktowane nieodpowiednio. Gdy do mnie lub do mych przyjaciół, których Wy nazywacie moimi uczniami, przybywali Bracia lub Siostry, którzy szczerze pragnęli i potrzebowali uzdrowienia, zostali oni uzdrowieni. A gdy uczniowie popadali w lęk przed trądem lub innymi, pozornie ciężkimi ,,opętaniami przez złe duchy”, jak my to nazywaliśmy, to wówczas taki Brat lub Siostra posyłani byli do mnie, gdzie zaznawali ukojenia. Bynajmniej nie oznacza to, że jestem uzdrowicielem – to Duch Święty jest jedynym uzdrowicielem Ojca. Duch ten może wyrażać się w formie jako cuda – bez których najwyraźniej część z Was nie uwierzyłaby w Boga.

Tak więc jeżeli należysz do jakiejś zorganizowanej religii, idź do swojego księdza, kapłana czy biskupa i poproś o uzdrowienie. Uzdrowienie w Waszych czasach oznaczać będzie nagłą poprawę samopoczucia, poczucie wewnętrznego pokoju, błogość, usuniecie części blokad dla przepływu i doświadczania Miłości. Jeżeli ta osoba, ten kapłan, zapewni Ci to i poczujesz się bliższy Bogu, to korzystaj z jego mądrości. Pamiętaj, że może on jednak wskazać Ci jedynie część szlaku – mapę całej Twojej Drogi do Boga posiada wyłącznie Duch. Niech Duch wskaże Ci najodpowiedniejszego dla Ciebie w tej chwili nauczyciela. Najodpowiedniejszy dla Ciebie na Teraz nauczyciel to taki, przy którym czujesz się uzdrawiany. Nie utożsamiaj się więc z nauczycielami i kapłanami, gdyż Ci, których spotkasz w ciele, są w najlepszym wypadku jedynie tymczasową pomocą – nawet jeżeli będziesz miał wyłącznie jednego głównego mistrza, to dopiero pozostawiając go, będziesz mógł sam dotrzeć, za przewodnictwem Ducha, na szczyt.

Jeżeli zaś Twój kapłan powie: ,,Wyrecytuj proszę te magiczne formułki, trzymając w ręku te oto święte przedmioty”, odpowiedz mu – ,,Przyszedłem do Ciebie po żywe doświadczenie Boga. Używam tych magicznych formuł przez dziesiątki lat i efekty są mierne. Proszę więc daj mi coś prawdziwego lub wskaż innego z Twojej organizacji, który mógłby mi pomóc”. Innymi słowy – wymagajcie, aby cuda i uzdrowienia przepływały przez Waszych kapłanów. Jeżeli nie przepływają, idźcie do innych. Przestańcie wierzyć we wszystkie, absolutnie wszystkie niedorzeczności, jakimi przesiąkły Wasze religie!

Tylko Bóg jest prawdziwy. Ludzki sen nie istnieje w Prawdzie. Miłość otacza Cię, a Ty jesteś Miłością. Nie masz możliwości odłączenia się od Boga. Jest tylko wieczne, bezczasowe i Święte Teraz.

Wszystko, absolutnie WSZYSTKO, co nie jest zgodne z tą Prawdą, jest niedorzeczne. Nie oznacza to bynajmniej, że nie będzie miało na Ciebie wpływu, czy też mocy tutaj w ciele – Ty sam decydujesz, co w formie jest dla Ciebie prawdziwe. Tym też jest forma – próbą podjęcia decyzji, że Twoja prawda jest prawdziwa, a Boska Prawda, którą powyżej zacytowałem, to stek bzdur. Tak więc możesz uwierzyć w to, że ten wypadek samochodowy, w którym zginęła bliska Ci osoba, a raczej jedynie jej forma, był spowodowany przez niepoświęcenie Twojego samochodu przez odpowiednio obwieszonego precjozjami osobnika, w odpowiednio przystrojonym miejscu, lub też zawartość koperty, która wręczyłeś temu osobnikowi, była zbyt licha. Podkreślę to jeszcze raz – dowolny obrzęd inny niż głoszenie i przyjmowanie Prawdy, nie jest mym obrzędem, lecz naleciałością, czy też przybrudzeniem pamięci tego, czego nauczałem w formie. Nie oznacza to, że obrzędy mają być pełne recytowania świętych pism bogobojnym głosem, czyniąc przy tym dziwne i obce mi znaki! Głoszenie Prawdy to bycie nią i jej doświadczanie. Głoszenim Prawdy może być przepełnione miłością tankowanie samochodu na Orlenie. Tym jest głoszenie Prawdy – wyrażaniem Pokoju i Miłości, które obejmują i otulają Wszystkich, absolutnie wszystkich Waszych współbraci.

Jeżeli wyłączysz kogokolwiek, w jakikolwiek sposób, z tej Miłości – na przykład tych, co dokonują aborcji, tych co mordują, rabują, czy nawet tych, co mieszkają razem przed ślubem – to wiedz, że nie nauczasz Bożego Prawa, lecz fałszu, ułudy. Gdy mnie katowano, powiedziałem – Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Nie wyłączałem tych braci nawet, gdy ubierali mi cierniową koronę lub szydzili ze mnie. Dlaczego? Ponieważ Bóg jest miłością. Forma to sen. Jesteśmy po wieki bezpieczni w Bogu, w Królestwie. Jeżeli dotyka mnie ziemskie nieszczęście, jak cierpienie z rąk innych, to jest ono efektem mojej prośby, aby w końcu dana mi była sposobność poczucia i bycia tą Prawdą. 

Tak zwana moja ,,męka”, którą tak upodobała sobie pewna ziemska religia, była niczym innym, niż moim wejściem na szczyt, a jeszcze trafniej można powiedzieć, iż zostałem wprowadzony na szczyt przez Ducha, dając mu pełne pozwolenie, aby na zawsze oczyścił mnie z wszystkich iluzji. Czym innym jak nie całkowitym uzdrowieniem było moje pozwolenie, bo tak to należy nazwać, aby ostatecznie porzucić jakiekolwiek utożsamienia z formą czy też iluzją? Albowiem co mogłoby być bardziej uzdrawiające, dla pewnego wielkiego nauczyciela i uzdrowiciela, niż męczeńska śmierć? Jaka inna ostateczna lekcja przebaczenia zostałaby dana osobie, która myśli, że Bóg przez nią czyni cuda w tym świecie, niektóre bardzo spektakularne, jak władza nad żywiołami, wskrzeszenia zmarłych, czy też chodzenie po wodzie? 

Zaprawdę powiadam Wam, cuda istnieją tylko w czasie, tylko w czasie można je dostrzec. A jak już wiecie, czas nic nie znaczy. Czyli cuda również nic nie znaczą. Cuda są narzędziami, jakich Duch używa, aby wyrywać umysły z obłędu, z utożsamienia z formą. Podkreślę to jeszcze raz – to Duch kontroluje cuda i ich sprawiedliwą dystrybucję. On wie do kogo mają trafić i kiedy. Cuda zdarzają się w obecności tych, którzy znają Prawdę. Albowiem znajomość Prawdy wyzwala. Poznajcie więc Prawdę moi umiłowani Bracia i Siostry, a ona Was wyzwoli. Czym jest owa Prawda? Pamięcią, że ja i Ojciec jedno jesteśmy. Nie dotyczy to tylko mnie personalnie, lecz całego synostwa, czyli nas wszystkich. Twój Ojciec jest nieskończony i Święty, a Ty zostałeś stworzony na Jego obraz i podobieństwo. Zamiast więc w myślach pukać się w czoło, przyjmij proszę teraz tę Prawdę. Albowiem w czas jest niczym nagrany już film, który, jeżeli chcesz, możesz przewijać w obie strony.

Wszystkie Dusze pojednały się z Bogiem i zaznały pojednania. Dlaczego? Ponieważ, patrząc kwantowo, nie ma innej opcji. Co to oznacza? Po prostu – jesteś Dzieckiem Boga, mieszkasz w Jego Królestwie, nie możesz cierpieć, nie masz ciała. Masz jednak wolną wolę i moc stwarzania, podobną do mocy Ojca. W tej wolnej woli, postanowiłeś zabawić się, niczym dziecko, które ucieka rodzicowi i wybiega na ruchliwą ulicę. Twój Ojciec wydał ostrzegawczy krzyk, zanim wybiegłeś na ulicę i ten krzyk Ojca cały czas rozbrzmiewa w Twoim Umyśle jako Głos Ducha Świętego. Duch Święty to Boży okrzyk, który woła Cię do powrotu na bezpieczne miejsce.

Co natomiast Ty zrobiłeś? Stoisz wciąż na tej ruchliwej drodze i pomimo tego, ze jesteś nieśmiertelny, jesteś totalnie przerażony. Wydaje Ci się, że możesz tutaj umrzeć, lub też przypominasz sobie swoje poprzednie żywota czy też inkarnacje. Zaprawdę powiadam Wam, nie ma czegoś takiego jak inkarnacje. Bóg stworzył Cię raz. A to, co wy nazywacie inkarnacjami, to nic innego, jak odcinki snu o czasie danej Duszy. Gdyby Dusza mogła spojrzeć na całe swoje doświadczenie w polu czasu, od razu zorientowałaby się, ze coś jest nie tak, że to bez sensu – przebudzenie nastąpiłoby szybko. Aby więc skutecznie uwięzić samego siebie, podjąłeś decyzję, aby zapomnieć swoje poprzednie wcielenia – w przeciwnym wypadku nie rozmawialibyśmy teraz w polu czasu. Rozmawiamy w polu czasu, ponieważ ja już z niego wyszedłem, a Ty wciąż w nim tkwisz. Duch, będący Głosem Ojca, połączył nas, abyś mógł dotrzeć tam, gdzie jesteśmy wspólnie. Albowiem jesteśmy Rodziną, razem z całym Stworzeniem. Droga do Boga to podróż bez dystansu, to dosłownie przebudzenie w pełnych miłości ramionach Ojca, w których stale jesteś. Bóg nie stworzył tej drogi z ruchliwymi samochodami, gdzie mógłbyś pobiec i dać się zabić z powodu swojej niewiedzy. To Ty sam wmówiłeś sobie, że widzisz ten obraz. Chciałeś zobaczyć coś, czego nie ma i bęc – oto jesteś w świecie pozbawionym znaczenia. 

Dla cielesnego umysłu zaprawdę to nie ma sensu. Lecz ta część Ciebie, która nie zasnęła, ta część Duszy, która tkwi skupiona na Bogu, jest skupiona na Bogu. Albowiem Bóg trwale rozpuszcza wszelkie próby zaatakowania swoich świętych dzieł, którymi Wy jesteście. Tak jak nie posiadacie umiejętności krzywdzenia siebie, tak i nie możecie nikogo skrzywdzić. Wina, lęk, konflikt i problemy nie istnieją. Przybywam do Was, ponieważ w to nie wierzycie. Przybywam do Was, aby pokazać Wam, że zbawienie to zwykła zmiana decyzji, z fałszu na Prawdę – to jest po prostu przełączenie pstryczka ze światłem. Tak bardzo utożsamiłeś się z ciemnością, że gdy ktoś przychodzi i nagle włącza światło, zaczynasz krzyczeć, że oczy bolą, że to za wcześnie, że ja bym jeszcze pospał. Pobudka! Czas do domu! Będę tutaj nad Tobą stał i sterczał, potrząsał Tobą, aż się nie ockniesz. Tym są Wasze ziemskie ,,problemy” – to jest zwykłe potrząsanie kimś, kto śpi, aby się obudził. Bóg nie kazał Ci zamykać oczu. Bóg prosi Cię, abyś je otworzył. Jeżeli odczuwasz różne objawy w ciele, które ta wiadomość wydaje się wywoływać lub potęgować – zastanów się nad tym. Obserwuj ciało, obserwuj emocje, obserwuj umysł. Dla wielu z Was fizyczne odczucia przebudzenia będą niczym początek fazy wstawania – czasami trudne. Wspominam o tym, ponieważ bardzo istotne jest, aby nie popaść w lęk – ego wytwarza dolegliwości fizyczne, gdy czuje się zagrożone. Gdy zrozumiesz, że wiara w ego to niewola i że tak naprawdę Twoim jedynym wyjściem jest przebudzenie się w Bogu, wówczas przestaniesz się bać wybryków ego, które czasami potrafią przypominać dziką bestię miotającą się w klatce. Nie myśl, że potrzebujesz ego polubić, dogłębnie poznać czy też pokochać. Jedyne co można sensownego zrobić z ego, to oddać Bogu swoją własną wiarę w moc sprawczą ego. Innymi słowy – przestań widzieć siebie jako ofiarę ,,demona”, gdyż ten demon to pacynka – Twoja pacynka – Ty sam sterujesz jej ruchami. Rozerwij więc utożsamienie, które więzi Twoje święte Ja w pułapce wiary w ego. Po prostu czuj Prawdę i bądź Prawdą.

Amen.