Służba dwóm panom

Kontekst: Właśnie usiadłem przy biurku po bardzo trudnej rozmowie z przełożonym. Bardzo poważnie rozważam odejście z pracy. Czuję intensywny ból i cierpienie. Kiedy wróciłem do pokoju byłem sam. Usiadłem i poczułem przynaglenie, by zacząć pisać. Wyłoniła się następująca rozmowa.

Jeszua: Co czujesz? Co cię tak pociąga, czemu nie potrafisz się oprzeć? Czy jesteś przekonany, że masz przed sobą jakąkolwiek przyszłość robiąc to, co obecnie robisz? Zadaj sobie te pytania bardzo szczerze. Odpowiedź jest dla ciebie oczywista. Doskonale wiesz, że nadszedł czas, by pożegnać stare ścieżki. Nie jesteś w stanie kurczowo się ich trzymać. Albo podążysz za swym sercem i pójdziesz za mną, albo pozostaniesz w cierpieniu. Tak jak kiedyś poprowadziłem cię na tę „ścieżkę kariery”, ponieważ była najkorzystniejsza dla ciebie w owym czasie, tak teraz nadszedł czas zmiany. Wszystko w czasie się zmienia.

Nie zaakceptuję twej służby dwóm panom. Naprawdę możesz tylko prawdziwie służyć Bogu. Nie da się ujść przed tym dylematem, nie da się go obejść. Dlaczego odczuwasz największą radość w życiu, kiedy wychodzisz z pracy? Czy ta praca naprawdę jest dla ciebie dobra? Czy też jest to sala tortur, w której sam siebie umieszczasz, trzymając się przekonania, że nie ma innej drogi, że musisz to robić

Nie musisz codzennie się torturować. Naprawdę, naprawdę nie musisz. To nie uczyni cię lepszym i to nie sprawi, że świat będzie lepszym miejscem. Jak możesz żyć w tym świecie i oczekiwać, że będziesz szczęśliwy, kiedy widzisz wiele problemów tego świata i nic nie robisz, aby naprawdę się nimi zająć, a tylko, zamiast tego, dobrowolnie skupiasz się na swej chciwości? Gdzież cię doprowadziła ta cała chciwość? Cóż ci dała? Ból, nieszczęście i cierpienie. Tak, był taki okres, kiedy ta chciwość została użyta, by pchnąć cię głębiej, ale ten okres teraz się skończył. Chciwość posłużyła osiągnięciu swego celu, a teraz jest czas, by ją porzucić. Już zacząłeś to robić. Bez chciwości, praca w waszych „korporacjach” jest naprawdę bezsensowna – po cóż pracować dla niepoczytalnych instytucji, które konkurują między sobą w dręczeniu ludzi i planety, starając się robić to coraz szybciej i skuteczniej? Chopie, po prostu się rozejrzyj, a uświadomisz sobie, że to jest prawda.

Ja: Nie potrafię zaprzeczyć ani jednemu słowu z tego, co powiedziałeś, lecz boję się przyjąć tej Prawdy i za nią podążać. Lęk mnie wpycha w „strefę komfortu”.

Jeszua: A cóż się dzieje w strefie komfortu? Nic. A co się dzieje poza strefą komfortu? Cuda. Cuda się wydarzają poza strefą komfortu, ponieważ świat, jakiego doświadczasz nie jest w ogóle żadnym światem. Jest zwykłym skutkiem myśli, jakie żywisz. Dobra, uwalniająca myśl – dobre postrzeganie. Ograniczona, ciężka myśl – ciężkie postrzeganie. To naprawdę jest tak proste. Dlaczego by nie pozwolić, aby twe oczyszczanie naprawdę dojrzało, rozkwitło? Po co czajnikowi przykrywka, gdy woda już się zaczęła gotować? Wszystko co się w tobie gotuje to po prostu Boska Miłość do Wszechświata. To wszystko. Nie ma w środku żadnych demonów. Zdejmij z siebie przykrywkę, Otwórz się.

Ja: Mógłbym tak siedzieć i słuchać cię wiecznie. Twe słowa są bardzo uwalniające.

Jeszua: Mój Przyjacielu, jesteś wolny. Twa decyzja ma moc, by cię więzić. Bezustannie podejmujesz decyzję – starą decyzję, której początek sięga chwili, gdy zacząłeś odczuwać lęk o przetrwanie. Ty i tylko ty masz moc, by zmienić tę decyzję. Tę decyzję podejmuje się wewnętrznie i w pewien sposób już została podjęta. To, czego doświadczasz na zewnątrz jest skutkiem, że nie chcesz w pełni żyć tą decyzją. Pamiętaj proszę, że jest to decyzja za wolnością lub za uwięzieniem. Skoro czujesz się uwięziony w tej „pracy”, która jest niczym więcej niż bezużytecznym zajęciem, w którym Bóg może jaśnieć jedynie małymi stróżkami, decyzja, którą możesz podjąć teraz, staje się oczywista.

Nawet jeśli ta decyzja cię zawiedzie (nie zawiedzie – nie ma czegoś takiego jak porażka), przynajmniej podążysz za swym sercem i będziesz wiedział, że dana ścieżka nie jest dla ciebie. Teraz tkwisz w impasie – chcę spróbować, ale zbyt się boję, żeby spróbować, ale naprawdę chcę spróbować, ale się boję etc, etc, etc. Dopóki nie spróbujesz, będziesz trwał w permanentnym uwięzieniu.

Tak jak powiedziałem,
Po prostu zrób to.

Z miłością,
J

Tłumaczenie z oryginału: MK