Pomoc innym

Pytanie:

Uczę się całkowicie akceptować punkt, w którym jestem i ostatnio otrzymuję wizje lub wskazówki wprost, dokąd iść, gdzie zadzwonić, w ślad za tym przychodzi uwolnienie, radość, błogość. Jest tego coraz więcej. Słyszę coraz więcej wołania i wprost widzę, że mam się pojawić, że coś ma się zadziać. Nie wiem po co jest cokolwiek, ale mam ostatnio takie poczucie, jakbym miała się rozdwoić. Np. woła mnie mój tata, mam się pojawić, tylko słuchać, wszystko popłynie samo, to jak podarunek obecności, dziś mocno poczułam jednego z przyjaciół, dosłownie to było bardzo silne. Poczułam, że chcę mu ugotować zupę, posprzątać dom, pobyć z nim, moje serce aż się wyrywa.  Mam też pracę którą bardzo chętnie wykonuję, też czuję że to służba. Jestem wdzięczna za proste rozwiązania, które przychodzą w formie olśnień skomplikowanych pytań. Czasami jest tak, że mam po prostu „czas”, by za tym pójść, za tym wołaniem, a czasami to odkładam, ale to i tak wraca, i tak woła. Jak to pogodzić, Kochany? Dziwne pytanie mi przychodzi, ale jak być jednocześnie wszędzie w czasie, odpowiadając na własne wołanie?

Odpowiedź:

Moja Święta Siostro,

A czyż nie jesteś wszędzie? Czyż wszystko, czego doświadczasz, to nie Ty?

Pamiętaj, że tylko ego myśli, że musi zrobić wszystko „osobiście”. Jeżeli rozwiążesz jakiś iluzoryczny problem w swoim umyśle, będzie on rozwiązany. Nie twórz więc problemów, myśląc że Bóg, czyli Ty, nie może być wszędzie jednocześnie i nie może rozwiązać wszystkiego.

Czy nie lepiej jest słuchać łagodnego, cichego głosu w swoim sercu, mówiącego, że wszystko jest ok, a ponadto mówiącego, co dokładnie w tej chwili ma robić Twoje ciało?

Twoja forma służby będzie zmieniać się w czasie. Nie przejmuj się, ja to wszystko skoordynuję tak, abyś mogła być maksymalnie użyteczna dla Pojednania. Nigdy nie myśl, że nie jesteś Teraz maksymalnie użyteczna, gdyż jesteś. Wszak ja jestem władcą czasu, wiem co i jak, i kiedy nastąpi. Możesz mi zaufać.

Odpręż się proszę w kojących ramionach Ducha. Jemu zawierz, jemu ufaj, jemu się oddaj. W całości. Niech Bóg rządzi i włada Twoją Duszą, ciałem, mową, umysłem. I tak już to robi – gdy przestajemy walczyć, stajemy się zaprawdę ucieleśnieniem Chrystusa.

Nie ma w Tobie winy, nie ma grzechu. Nie ma lęku ani osądu. Jesteś zaprawdę wolna, taka, jaką Cię Bóg stworzył. Niech oczy ciała nie zwodzą Cię już nigdy więcej hipnotycznymi i całkowicie nieprawdziwymi obrazami.

Droga siostro, jestem z Tobą po wieki.

Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.