Tłumaczenie Kursu Cudów

Pytanie: (pytający rozważa wydanie nowego tłumaczenia Kursu Cudów)

Odpowiedź:

Przenajświętsza siostro, czy naprawdę myślisz, że pozwoliłbym, aby moje dzieło utknęło gdzieś – pomimo tego, że jest potrzebne w danym kraju – na jakichś kwestiach celniczych, kwestiach dla panów w długich togach, w poważnych minach, wertujących stosy dziwnych papierków, których Wy nazywacie prawnikami?

Wszędzie tam, gdzie Kurs ma być, jest on już dostępny. Wszędzie tam, gdzie ma być dostępny, ci, których poślę do tego zadania, go przetłumaczą. Czy to oznacza, że Wasze tłumaczenie jest niepotrzebne? Nie. Było ono niezwykle cennym elementem Twojej, Waszej Drogi do Boga. I pokazało Wam wiele miejsc, które wymagają przebaczenia. Skupiło Waszą uwagę na próbie głębszego i pełniejszego przyjęcia przesłania Kursu. W momencie, gdy tłumaczenie zostało skończone, i pozostały jedynie kwestie prawne, organizacyjne, odpowiem tak – mi nie zależy na tym wydaniu. Nie jest ono mi do niczego potrzebne. Ci, co mają usłyszeć Kurs po polsku, usłyszą go z tego, co jest. Twoja, Wasza wersja jest – paradoksalnie – lepsza i gorsza od wersji, która jest. Jest lepsza, ponieważ faktycznie Wasze tłumaczenie jest często trafniejsze. Jest gorsza, ponieważ nie posiadacie praw do tego dzieła oraz nie jest ono wydane – czyli w tym momencie służy w sposób ograniczony, jest używane przez zamkniętą grupę osób. To też ma swoją wartość, gdyż osoby te mogą nie chcieć kupować obecnie dostępnej wersji papierowej lub jej nie poczuć.

Bądź więc wdzięczna za możliwość nauki oraz służby Bogu, jakim było to tłumaczenie. Wiedz, iż jest ono użyte. Nie myśl, że wydanie go na papierze wywoła rewolucyjną zmianę świadomości. Powiedzmy sobie to szczerze – Kurs Cudów jest niszowy. Jego celem było i jest zbliżenie Was do Boga. Cel ten został osiągnięty. Dajcie mu więc proszę spokój i skupcie się na pogłębianiu własnej świadomej Jedni z Bogiem. Na odkrywaniu nieskończoności, jaką Bóg jest.

Przyjrzyj się proszę swojemu życiu. Czy w chwili obecnej jest przestrzeń, aby w spokoju i z radością zająć się wydaniem książki, czy raczej byłaby to mordęga, męczenie się, ciągnięcie dwóch srok za ogon? Pamiętaj, że Twoje codzienne życie to Twoja Częstochowa, Twój Aszram. Twoja codzienność to Twoja praktyka duchowa. Jeżeli w ramach tej praktyki zostaniesz poproszona przez Boga o wydanie czy przetłumaczenie czegokolwiek, to wiedz, iż przestrzeń na to się pojawi. Natomiast to, co Ty próbujesz zrobić obecnie, to odłożenie lekcji, która jest na TERAZ, która jest pod Twoim nosem, po to, aby móc się zająć czymś, co uważasz, że jest ważne.

Ja przyszedłem, przychodzę dla CIEBIE. Po Ciebie. Nie spocznę, dopóki nie zobaczę Cię uśmiechniętej po prawicy Mojego Ojca. To tłumaczenie było dla Ciebie, nie dla innych. Ty mnie interesujesz, nie ktoś tam na zewnątrz. Twoja przemiana mnie interesuje, nie realizacja Twoich celów.

Gdy szczerze przyjrzysz się temu, odkryjesz Głębię Pokoju, którą zasłaniała myśl, że Ty tutaj w formie masz coś konkretnego do zrobienia. Tak, owszem, masz coś do zrobienia – zaprzeć się samej siebie i uwierzyć w Ewangelię Miłości, którą przynoszę. Przyjmij więc Boga i mnie w cichym sanktuarium swojej Duszy.

Pokój Mój niech będzie z Tobą, droga siostro.

Jeszua

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.