Wykład 7

Moi Święci Bracia oraz Siostry,

Kim jestem? To pytanie sączy się do Twojego Umysłu niczym woda, przeciekająca przez grubą warstwę żwiru. Czy jesteś w stanie zrozumieć i przyjąć, że dopóki nie znajdziesz PRAWDZIWEJ odpowiedzi na to pytanie, nigdy, przenigdy nie zaznasz Pokoju? Nie mówię tutaj o spokoju zewnętrznym, bo taki znajdziesz na pewno, lecz o prawdziwym, głębokim zrozumieniu i poznaniu Prawdy, w której jest Życie Wieczne. Nie mówię tutaj również o frazesach, o powiedzonkach, o jestem tym, jestem tamtym. Nie mówię tutaj nawet o duchowych odpowiedziach na poziomie słów. Mówię o bardzo głębokim, pozakoncepcyjnym zrozumieniu i poznaniu Siebie. Gdy poznasz Siebie, można powiedzieć, że poznasz Boga, gdyż nie jesteś od niego oddzielony. Czy nie warto więc udać się na skończoną, krótką wędrówkę, czy też pielgrzymkę, do własnego wnętrza, gdzie Bóg jest? To jest też ponownym przyjściem Chrystusa – przebudzenie Boga w Tobie. Czy nie chcesz aby to się stało? Czy nie chcesz, aby Bóg napełnił Cię Światłem oraz Pokojem? Czy nie rozumiesz, że to Światło i ten Pokój to Ty? Dlaczego, dlaczego uciekasz wciąż i odsuwasz się od tej Prawdy? Po co uciekasz przed Sobą? Czego się obawiasz? Dlaczego nie chcesz pozostawać ze Sobą? Dlaczego wciąż uciekasz dalej i dalej, w głąb złudzeń i iluzji? Dlaczego nie chcesz stanąć twarzą w twarz z Prawdą? Dlaczego nie chcesz się ze Mną spotkać? Dlaczego podejmujesz TYLE TRUDU, aby opierać się przed SOBĄ? Dlaczego te uderzenia, te iskry Światła wzbudzają TYLE OPORU? Ponieważ opór, czy też decyzja o byciu KIMŚ INNYM, niż SOBĄ, jest w TOBIE. Bez tej decyzji ten przekaz, podobnie jak doczesny świat, nie byłby możliwy. Kto, będąc WSZYSTKIM i będący o zdrowych zmysłach chciałby się ograniczać? Na pewno nie Ja 🙂 A Ty to Ja. Jak więc o jest możliwe? Dlaczego wciąż na nowo i na nowo, próbujemy,  całkiem nieskutecznie zresztą, rozmawiać czy też przekazać prawdziwą Tajemnicę, która po prostu JEST? Czy rozumiesz, że patrzysz teraz na stos niedorzecznych świecących punkcików na Twoim ekranie, lub też czytasz kawałek martwego drzewa, na którym ktoś nadrukował jakieś ślamazary i próbujesz coś tutaj ZNALEŹĆ?! ABSURD. DAJ SOBIE WRESZCIE SPOKÓJ Z SZUKANIEM! TY JESTEŚ ODPOWIEDZIĄ! SAMO TWOJE ISTNIENIE JEST TAK ŚWIĘTE, ŻE CAŁA TA KONSTRUKCJA JEST TAK ABSURDALNA, ŻE AŻ NIEDORZECZNA 🙂 

No dobrze, to tyle podniesionym głosem. Teraz, na spokojnie, jeszcze raz. Kocham Cię. Na ile sposobów będę jeszcze potrzebował nakłonić Cię, do zrobienia tego, co oddzielony umysł/ego/szatan zrobić nie chce? Wszak ja wołam Synostwo od początku czasu. Dlaczego? Ponieważ czuję się niespełniony, gdy widzę Braci i Siostry pogrążonych w niedoli. Nie czuję się nieszczęśliwy, lecz czuję się niespełniony. I tak jak wybrałem, jakieś dwa tysiące lat temu, początek służby “po drugiej stronie”, tak i dziś, moje niespełnienie pozostało… Owszem, mam większe możliwości… Owszem, mam więcej “wiedzy” 🙂 Ale wciąż brakuje mi Ciebie! Jeżeli więc nie chcesz zrobić tego dla Siebie, zrób to dla mnie!

O czym ja właściwie mówię, o czym ja piszę? O Sobie. O pamięci Siebie. Ty pamiętasz Siebie sprzed zaśnięcia. Ty pamiętasz Prawdę. Nie możesz się jej wyrzec. Ta pamięć jest całkowicie zatopiona w Twoje jestestwo. Cały czas mówimy o tym samym. Cały czas krążymy niczym ptak-zalotnik obok naszej wybranki. Zrozum proszę, ja naprawdę jestem na “przegranej” pozycji, ponieważ bez Twojej decyzji, bez Twojej determinacji, bez Twojej chęci, nic nie uczynię. Bóg również. W miejscu w którym myślisz że jesteś, nikt się Tobie nie przeciwstawia. Jeżeli jest w Twoim życiu jakiś konflikt zewnętrzny, to jest on jedynie obrazem, odbiciem konfliktu, który jest w Tobie. Zażegnaj go więc w środku, tam gdzie jest jego przyczyna. Pojednaj się z Sobą.  Wybacz i sobie.

Kto z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień. Ja mówię to teraz do Ciebie. Nie kamienuj Siebie! Czy nie widzisz, że ja w Tobie widzę jedynie Dobro, nawet jeżeli Ty sam go nie widzisz? Czy widzisz, że właśnie za to, ciemność/przyzwyczajenia/cezar każe Ci mnie oraz Siebie ukamienować? Czy nie widzisz, jak moje przebudzenie BYŁO, JEST I BĘDZIE TWOIM PRZEBUDZENIEM? Podobnie jak moje zmartwychwstanie. Tylko ktoś całkowicie oddzielony może uwierzyć, że Ja nie zmartwychwstałem dla Niego. To co zadziało się na krzyżu oraz w “grobie” zadziało się dla Nas wszystkich. Nie musisz więc nic wielkiego robić, wystarczy że świadomie i aktywnie skorzystasz z tego, co zostało dla Ciebie uczynione.

Powyższy symbol oraz porównanie zostały użyte aby uzmysłowić Wam prostotę, z jaką Dusza powraca do Domu. To nie jest nic wielkiego. To po prostu trwanie w Pokoju wewnętrznym. Ciało, jeżeli zechcesz, pozostanie z Tobą. Zachęcam więc Was do pozostania w Pokoju tutaj, będąc na Ziemi. To jest naprawdę wspaniałe doświadczenie! W szczególności, jeżeli masz “na sumieniu” całe eony udręk wewnętrznych. Zwykłe Bycie, przebywanie jest niezwykle twórcze, kreatywne. Gwarantuję Ci, że siedzenie w Pokoju jest niezwykle konstruktywne. Jeżeli w Pokoju postanowisz coś zrobić, to nie tylko sprawi Ci to radość, ale nie zabierze Ci pokoju, a owoce takiego działania, będą po prostu dobre dla Ciebie oraz ogółu. Dlatego też, tak bardzo warto pamiętać o Pokoju. Dla dobrych owoców właśnie. Ile razy zdarzało się nam na chwilkę zapomnieć o potrzebie Pokoju? Zbyt wiele. Ile razy kończyło się to jakąś formą cierpienia lub porażki? Zawsze. To nie jest żadna filozofia, to po prostu zwykła praktyczność. Jeżeli wybierasz/wybrałeś doświadczenie bycia w ciele, to dlaczego miałbyś to sobie utrudniać? Ułatw sobie i innym życie i bądź w Pokoju. Paradoksalnie, akceptacja duchowej, można powiedzieć pozaziemskiej Prawdy, prowadzi do prostoty, praktyczności, komfortu oraz piękna. Tylko słuchając Głosu Boga tak naprawdę możesz dowiedzieć się, co tak naprawdę chcesz jeszcze robić na tej ziemi. Głos ego tak zakamuflował Twoje prawdziwe powołanie, abyś przypadkiem do niego nie dotarł, ponieważ w wykonywaniu Twojego powołania, leży śmierć ego. Jesteś zaś powołany do bycia i życia w Miłości i Pokoju, bez względu na okoliczności. Pamiętaj, okoliczności są zawsze na zewnątrz, a to co dzieje się na zewnątrz, nie musi zmieniać tego, jak się czujesz, chyba, że na to pozwolisz. Ostatecznie, Prawda w Tobie pokona i przezwycięży wszelkie trudności. Patrz – Droga Krzyżowa. Pomimo mozołu, pomimo trudności, pomimo trzymania samego siebie w ryzach problemów, zachęcam Cię do podjęcia wędrówki i wysiłku, aby poznać Siebie. Wszelkie problemy na tej drodze, są własnymi kreacjami i są niczym innym, jak oporem człowieka przed Prawdą, która go wyzwoli. Tak więc nie proś już nigdy Boga o przyjście do Ciebie, proś tylko, aby przeszkody w Tobie (o ile jeszcze jakieś są!) zostały Ci objawione. Wiedz, że dla doświadczenia Boga nie ma czegoś takiego, jak rozpuszczenie wszystkich przeszkód (oświecenie) lub nierozpuszczenie wszystkich przeszkód (bycie w drodze). Pokój jest niepodzielny i jest Teraz. Zachęcam Cię gorąco, pozostań w tym Pokoju właśnie.

Amen.

Jedna myśl na temat “Wykład 7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.