Wykład 11

Moi Drodzy, Święci oraz umiłowani Bracia, oraz Siostry.

Drogi do Boga. Dróg do Boga zaprawdę jest wiele – jest ich dokładnie tyle, ile ludzi. Czyli – w Prawdzie – zero, a w złudzeniu – jest ich dokładnie tyle, co Dusz. Czy To rozumiesz, czy To pojmujesz? Nie ma żadnej Drogi do Boga, a jednocześnie, w iluzorycznym polu czasu, jest ich tyle, co ludzi. Ty masz swoją własną, prywatną, osobistą Drogę do Boga. Proszę Cię, abyś przyjął i pamiętał, iż wykracza ona poza ramy Twojej jednej, tak zwanej, ziemskiej inkarnacji. Śpisz, śnisz o światach, od zaprawdę bardzo dawna. To, co dzieje się teraz, nie jest początkiem Twojego snu, ani jego rozwinięciem – to jest jego moment kulminacyjny. Dlaczego kulminacyjny? Ponieważ budzisz się. Jak to się budzisz? Ano tak to, czytasz te słowa, a oznacza to, że ziemskie życie stało się dla Ciebie w jakiś sposób nieznośne, a co za tym idzie – masz już dość. Pragniesz jedynie Prawdy. Pragniesz jedynie Tego. Pragniesz jedynie Tego doświadczenia, które masz, które miewasz… czasami. Unika Cię ono, nigdy nie przychodzi, kiedy wydaje się, że najbardziej go potrzebujesz. Przychodzi zawsze nagle, niespodziewanie, w momentach trudności, aby pomóc, aby pocieszyć. Czym jest To doświadczenie? Czy To jest doświadczeniem Siebie, czy To jest czymś innym od Ciebie? To Ty wracasz do Siebie. To To  właśnie tak naprawdę daje Ci pokój… Powrót do Siebie. Powrót samego siebie do Siebie. Czy czujesz To? Ten powrót Syna Marnotrawnego do Ojca? Siebie do Siebie? Trójca Święta? Ty? Wszystko-Jedno? Nie wszystko-MI-jedno tylko Wszystko-Jedno. To jest zasadnicza różnica! MI użyte w tym ciekawym związku i zabiegu słownym, to nic innego jak ego. Jemu jest wszystko jedno, ponieważ nie istnieje. Jak to nie istnieje? Ano tak po prostu, zwyczajnie, normalnie, legalnie – ego nie istnieje. Ale co z tymi konfliktami i dramatami, które wydaje się, że istnieją w moim życiu? Ano, nie ma to żadnego znaczenia. Po prostu są w iluzji pola czasu. Nic nie zmieniają…

Jak to dramaty nic nie zmieniają? Ano, nic nie zmieniają. Ponownie, ego nie istnieje. Dramaty nie istnieją, bo nic nie zmieniają. Nie zmieniają, bo nie da się zmienić Ciebie. Istniejesz, bo jesteś Prawdą. Prawda istnieje, bo jest Tobą. Ty jesteś Zmartwychwstaniem, Drogą i Życiem. Zaraz, zaraz! A czy to nie Jezus Chrystus miał być Zmartwychwstaniem, Drogą i Życiem? No jasne 🙂 Oczywiście, że tak jest. Ale zapytam Cię jeszcze raz, ostatni już raz w tej książce – KIM TY DO ***** ***** JESTEŚ?!

Czy zadziałało? Czy zatrzymało umysł choćby na chwilkę, choćby na sekundę? Myślę, że tak. Teraz jest cisza, teraz jest przestrzeń wewnętrzna. Czy trzeba wrzasnąć, aby przykuć czyjąś uwagę? Czasami tak. To jest zabieg, to jest ponownie gra słów. Nie ma tutaj ataku, nie ma tutaj przekleństw. To jest po prostu zwykłe zwrócenie Twojej uwagi. Teraz, gdy ją mam, możemy To spróbować wyjaśnić 🙂 My nie drwimy, my przychodzimy i pomagamy. Pomagamy komuś, kto myśli, że jest we mgle, przestać myśleć, że jest we mgle. Bo gdy ktoś myśli, że jest we mgle, to jest mu smutno, często zimno, samotnie, nikogo nie widzi, chyba, że ktoś jest dosłownie przy nim. Nie widzi on tego, co jest parę kroków od niego, na przykład – nie widzi mnie. Nie widzi też Siebie, gdyż jesteś, mówiąc wprost, całym Wszechświatem. Cały Wszechświat to Ty. Jak wierzysz, że jesteś w mgle, to tego nie widzisz, gdyż postanawiasz wierzyć, że jesteś we mgle. Całe to “nie bycie we mgle” wydaje Ci się czymś bardzo obcym, czymś dziwnym, o czym czytasz, słuchasz… może nawet rozmawiasz z innym na temat nie bycia we mgle. Ale cały czas się to wymyka, cały czas ten stan nie bycia we mgle wydaje się być czymś ulotnym… ponieważ Ty wierzysz, że jesteś we mgle 🙂 I naprawdę nie chcesz nie bycia we mgle, gdyż boisz się tego stanu, gdyż jest to coś nowego. A co, jeżeli okazałoby się, że od zawsze nie byłeś we mgle? Że mgła to tylko złudzenie?! No ludzie, przecież to oznaczałoby, że cały czas byłem w błędzie. Że myślałem, że jestem sam, że jestem ograniczony, a tak naprawdę nie byłem. Całe to moje przemienianie, cała ta zabawa w “pamiętanie o nie byciu we mgle” oraz w “zapominanie i czucie się jak we mgle”, to wszystko by się rozpuściło. Czy to nie jest ciekawe? Że ludzki umysł TAK BARDZO ceni swoje wytwory, nawet, jeżeli są one ułomne, chore, nietrwałe i ostatecznie nieprawdziwe, że chce je podtrzymywać przy życiu bardziej, niż radować się z Bogiem. Czy To teraz rozumiesz? Umysł nie chce. Umysł bawi się sam ze sobą w ciuciu-babkę. Ten mały umysł oczywiście. A co robi w tym czasie ten Duży Ty? Ano, to co zawsze 🙂 Cieszy się, bawi, obserwuje. Na pewno się nie martwi, bo wie, że nie ma czym 🙂 Duży umysł nigdy się nie martwi. Ty nigdy się nie martwisz. Ty obserwujesz czasami, jak mały ty, ten egotyczny, zlękniony stworek którym Ty nie jesteś, po prostu gra w dziwną grę o lęku, o przerażeniu, w grę o tym, czy tamtym nieszczęściu czy osobistej lub globalnej katastrofie. To jest gra. Ponownie, ciuciu-babka. To się nie dzieję, to znaczy dzieje się, ale ma takie samo znaczenie, jak to, czy dziecko bawi się teraz klockami, czy też słucha piosenki: 

Stary niedźwiedź mocno śpi,

My się go boimy, na placach chodzimy,

Stary niedźwiedź mocno śpi.

Jak widzisz, to, że dziecko śpiewa, że boi się niedźwiedzia – czy ono naprawdę się boi? Czy Ty naprawdę się boisz tego niedźwiedzia, który śpi, w tym śnie oraz w tej piosence? Dlaczego tak bardzo boisz się tego Twojego ego? Dlaczego boisz się niedźwiedzia z piosenki dla dzieci? Bo inni wokoło często tą melodię powtarzają, tak długo, aż cały świat trzęsie się z lęku, bo wszyscy mówią o niedźwiedziu, który śpi, ale kiedyś może się obudzić i zrobić coś niedobrego? I dlatego, trzeba chodzić na placach?

Zrozum proszę. To się nie dzieje. To jest tylko piosenka dla dzieci. Ten niedźwiedź jest tylko w tej piosence i możesz przestać się bać. Jak przestaniesz się bać, będziesz mógł wyjść. Wyjść z cienia. Przejść dalej. Wypłynać głębiej. A jeżeli niedźwiedź będzie próbował straszyć dalej i na przykład, okoliczności zewnętrzne zmienią się tak bardzo, że niedźwiedź będzie wydawał się bardzo realny i rzeczywisty? Na przykład, jak będzie nad Tobą ciążyła śmierć fizyczna, śmierć krzyżowa? No nic. To jest dalej piosenka o niedźwiedziu. Zaśpiewaj ją sobie, jak będziesz czuł się przerażony i poczuj wyraźnie to, co wiedzą wszyscy mistycy wszystkich czasów – ten sen nie dzieje się w Prawdzie. Ty jesteś w Prawdzie, Ty jesteś poza tym ziemskim światem przeciwności, złudzeń, iluzji, fałszu oraz bólu. Ciebie tutaj nie ma. Widzisz to, ale tylko po to, aby zobaczyć to Prawdziwe To, którego tutaj nie ma. Widzisz te konflikty tylko po to, aby się przebudzić, aby pamiętać. Pamięć to cud. Cud pamiętania Prawdy. Daje on błogość, daje on słodycz, daje on dobro oraz Pokój. Proszę Cię, bądź Pokojem. Bądź sobą. Kocham Was.

Amen.

Pobierz wykład 11 jako pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.