Wykład 13

Moi Drodzy Przyjaciele,

To będzie specjalny wykład, dany specjalnie dla Was. Dlaczego dla Was? Bo Tyś jest mną, a ja jestem Tobą 🙂 Daję Tobie, ponieważ nie mogę nie dawać Sobie. Dlaczego to robię? Bo Ciebie/Siebie kocham 🙂 Czy to jest głupkowate, czy dawanie miłości oraz przebaczenia jest czymś naiwnym, czy bycie miłosiernym jest nieodpowiednie?

Zauważyliście zapewne w tym miejscu pewną zmianę stylu, zmianę sposobu konstrukcji zdań oraz inny wydźwięk tego wykładu. Wszak Jam Jest Miłością, a zwą mnie po ziemsku Maria Magdalena.

Nie jestem, mój przenajświętszy Przyjacielu, kimś innym niż Ty. Nie jestem poza Tobą. Jesteśmy już wszyscy Całkowitą Kompletnością. Jesteśmy już teraz w pełni zintegrowani z Ojcem, jesteśmy już teraz całkowicie wolni oraz bezproblemowi. Czy oznacza to, że w czasie nie mamy problemów? Nie 🙂 Po prostu czas i jego iluzje problemów nie są faktycznym problemem 🙂 Czy teraz rozumiesz? Te ziemskie kwestie nie są aż tak ważne, są troszeczkę mniej istotne, niż wydaje się egotycznym myślom 🙂 Czy to jest ignorancja, czy to jest zamiatanie spraw pod dywan? Niekoniecznie 🙂 To jest Miłość. Czy Miłość jest głupia, czy Miłość przebacza, bo jest naiwna? Nie. Miłość nie ma nic wspólnego z głupotą. Dlatego też, tak niewielu potrafi kochać. Głupota rodzaju ludzkiego wynika z niewiedzy, czym jest ten świat. Czy widzisz to, czy to dostrzegasz? Nie wiesz, czym jest ten świat, czyli nie wiesz, że jest to iluzja, a jednocześnie głęboko pragniesz w nim się usadowić w pokoju, nie wiedząc, że w nieprawdzie nie może istnieć Prawdziwy Pokój oraz prawdziwe zadomowienie. Czyli z definicji, jest to niewykonalne. A czym skutkuje ciągła próba zrobienia czegoś niewykonalnego? Bólem, cierpieniem, znużeniem. Nie zadomawiaj się w formie. Ona jest tymczasowa. Używaj formy, używaj majątku, jeżeli jakiś masz, używaj nieruchomości, jeżeli jakieś posiadasz, używaj związków, jeżeli w jakimś jesteś – używaj tego wszystkiego na Chwałę Bożą 🙂 Co to znaczy? Ano, po prostu ciesz się tym, co masz, jeżeli czujesz potrzebę aby posiadać więcej, to pracuj, aby mieć to więcej. Lecz wiedz proszę i pamiętaj, że to więcej to tylko więcej złudzeń 🙂 

Ilu z Was w tym miejscu się zatrzymało, i spojrzało na ilość czasu jaki spędzacie tylko i wyłącznie na gonitwie za większą ilością nierzeczywistej materii? Zauważ proszę, gonitwa nie jest tym samym, co praca z miłością. Jeżeli kochasz, naprawdę kochasz to co robisz, oraz daje Ci to satysfakcję i zasoby, to cudownie! Kontynuuj! Pamiętaj proszę, że głównym zasobem jaki może Ci dać ten świat, to przestrzeń. To wolność. To możliwość kontemplacji wewnętrznych skarbów oraz błogości nie z tego świata. Czy Twoje obecne życie jest przestrzenne? Czy czujesz, że możesz wędrować do wewnątrz? Jeżeli tak, to kontynuuj 🙂 Wędruj, wędruj, wędruj cały czas do wewnątrz. Po prostu wędruj cały czas do wewnątrz. Co stoi na przeszkodzie wędrówki wewnętrznej? Ano osąd. Osąd swojego wnętrza. Mianowicie, Ty osądzasz bardzo często to, co znajduje się w Twojej zewnętrznej powłoce, zwanej egotyczną tożsamością. Mylisz zawartość egotycznego umysłu, który tymczasowo w Tobie zamieszkał, ze Sobą. Próbujesz następnie duchowo lub psychologicznie rozwiązać Swoje problemy, podczas, gdy jedynym Twoim problemem jest niewiedza, że ego nie ma, niewiedza, że ego nie istnieje w Prawdzie.

Miłosierdzie. Czym więc są Twoje własne osady, które rzucasz najprawdopodobniej co chwilę na świat, który postrzegasz zmysłami? Błędem. W jakim sensie błędem? Ano, osądzasz sam siebie. Z perspektywy lustra, osądy są rzucane, i w takiej perspektywie są też widziane. Czyli ludzkie oko nie zobaczy, że ciężki osąd na partnera wywołuje potrzebę, aby partner zachowywał się dokładnie w sposób, jaki Ty osądzasz. Nie pokaże Ci, że to nieporozumienie w pracy, którego właśnie doświadczasz, wynika z niczego innego, jak mniej lub bardziej ukrytego, osądu na drugiego człowieka. Dlaczego osądzasz swoich bliźnich? Dlaczego co chwilę ich oskarżasz, krytykujesz? Czy dostrzegasz już może, jak miecz osądu zawsze spada na Ciebie? Tylko Ty tracisz w ten sposób. Tracisz łączność ze Sobą, ponieważ nie potrafisz rozpoznać w drugim człowieku Chrystusa. A czy Chrystus nie jest przypadkiem w drugim człowieku? Czy drugi człowiek nie jest Tobą? Czy widzisz tutaj, wyraźnie, w tym właśnie miejscu, jak Ty nie jesteś jakąś tam jedną, określoną osobą, lecz po prostu jesteś Wszystkim? To wszystko zasnęło, jako całość, jako Jednia, w jeden sen o Oddzieleniu od Stwórcy, od Bogini. Ty nie jesteś oddzielony od Stwórcy. Podobnie jak Twoi Bracia oraz Siostry. Co więc oznacza sen o czasie?

No właśnie 🙂 Co to wszystko znaczy?

Nic. Pustka. Wolność. Miłość. Pokój.

Na zawsze z Wami,

Maria Magdalena

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.