Wykład 16

Moi Drodzy, Święci Bracia oraz Siostry,

Wściekłość. Czym jest wściekłość? Na kogo i za co możesz być kiedykolwiek wściekły? Na siebie. Cała agresja jaka jest w tobie spada na ciebie. Celowe są tutaj małe litery, które odróżniają Ciebie od ciebie. Duży Ty nie jest nigdy wściekły. Ten mały ty, czyli ego, jest wściekłe cały czas. W zasadzie, ego zna tylko jedną emocję, jaką jest atak, wściekłość, agresja. To, w jakiej gęstości to doświadczenie manifestuje się w formie nie jest aż tak istotne – czy jest to na przykład smutek, depresja, rozgoryczenie, żal, apatia, nienawiść, przemoc fizyczna, bulimia, anoreksja, schizofrenia, czy też choroby wewnętrzne. To wszystko jest atak – atak na to, co jest. Ego wścieka się na swoje własne kreacje. Czy czujesz może w tym miejscu, jak ten wąż, który skusił Cię abyś wyszedł z Raju, za pomocą obietnicy słodkiego owocu z pozornie niewinnej zabawy w dobro i zło, tak naprawdę omamił Cię? To jest właśnie ta furia. Ty myślisz, że na stałe wygnałeś się z Raju poprzez inkarnowanie się w czasie i przestrzeni. Tymczasem… Bóg nie jest głupi 🙂 On się na to NIE zgodził. Czyli, masz wolną wolę. Możesz myśleć, że nie jesteś w Królestwie, co sprawia, że wydaje Ci się, że nie w nim nie jesteś. Na tym polega całe złudzenie ego, całe złudzenie snu o czasie oraz snu o oddzieleniu. Coś, co się nie wydarzyło ma moc sprawienia, że jeżeli uwierzysz, że to się wydarzyło (choćby troszeczkę!), to cierpisz. Twoje cierpienie w czasie jest dokładnie proporcjonalne do miary, w jaką wierzysz w czas i co za tym idzie, grzech. Przestań więc proszę wierzyć w czas 🙂 Niewiara w czas, to po prostu zwykłe zgodzenie się, na to i tylko na to, co jest teraz. A teraz jest w Tobie pamięć Królestwa. Może słabo ją odczuwasz, może silnie. Może pod wpływem tego wykładu, ta pamięć, choćby na chwile zostanie Ci przywrócona. O to chodzi! Na tym nam zależy. Abyś pomiędzy wierszami, które jak wspominaliśmy – nie są aż tak istotne – udało Ci się dotrzeć do tego miejsca, zwanego Królestwem Pokoju Bożego. Ten pokój, to pokój, który nastaje, gdy zdajesz sobie sprawę, że ani Ty, ani nikt inny problemu tak naprawdę nie posiadają. Albo wierzysz w sen o czasie (choćby troszeczkę!), albo po prostu w niego nie wierzysz. Swoją niewiarę w złudzenia poznasz natychmiastowo po wielkim poczuciu pokoju oraz przestrzeni wewnętrznej. Takim lekkim oderwaniem się od tego, co dzieje się w formie, przy jednoczesnym zachowaniu możliwości, aby uczestniczyć w wydarzeniach w czasie w sposób, w jaki zostaniesz o to poproszony. O właśnie, słowo klucz. Poproszony. Tak właśnie 🙂 Bóg Ojciec prosi Cię o pozostanie przez chwilę w czasie, abyś służył jako latarnia, czy punkt światła, skupiający tych pragnących powrotu. Jesteś nauczycielem Bożym. Formalnym lub nieformalnym, lecz ktokolwiek, kto doznał choćby odrobiny światła, naucza w świecie pogrążonym w ciemności.

Twoja nauka świata oraz samego siebie staje się tak naprawdę jednym procesem. Czasami słuchasz z zadziwieniem słów, jakie wypowiadasz, gdy spotykasz innych ludzi, gdyż słowa te napełnione są mocą i mądrością spoza ciebie, lecz w pełni i całkowicie z Ciebie – z Boga w Tobie. I teraz tak samo słuchasz, gdy ta sama Moc przejdzie w kogoś w Twoim otoczeniu, który również zaczyna mówić prawdy natchnione. Nawet jeżeli ta prawda natchniona to zwykłe wezwanie do zapłaty zaległego rachunku za prąd, w momencie gdy ty migasz się przed jakimś zajęciem, które mimo wszystko czujesz, że jest Ci potrzebne. Nie migaj się. Nie wymigasz się od żadnej, absolutnie żadnej dawanej Ci lekcji. Każda lekcja jaka przychodzi – a lekcją jest dowolna chwila spędzona w niepokoju – jest dla Ciebie wezwaniem oraz wołaniem o porzucenie miecza osądu, który wisi nad Twoim obliczem i zastąpienie go piękną różą przebaczenia. Jak to przebaczenia? W każdej naprawdę bolesnej sytuacji jest Twój osąd. Bez niego przeszywający duszę ból nie jest możliwy. Tylko osąd boli tak, że wykręca Ci trzewia. Tylko on. Nic więcej nie boli tak, jak osąd. Mówi to dla was ktoś, kto wisiał na krzyżu, był poddany chłoście oraz miał na sobie koronę z cierni, tak więc można powiedzieć że mam pewne doświadczenia, jeżeli chodzi o czysto cielesne doznania bólu 😉 Naprawdę. Bez osądu, te wszystkie ciernia nie są tak złe. To, co dzieje się wewnątrz natomiast, to ciągły podszept złego, czyli węża, który mówi Ci:

No przecież musisz osądzać tych złych ludzi, przez których tak cierpisz! Kim byłbyś bez mojego osądu? No kim?! Przecież byłbyś ofiarą, oni robili by Ci to ciągle gdyby nie Twój osąd…

Stop! W tym miejscu kryje się fundamentalny błąd! Gdyby nie Twój osąd, ta sytuacja nie musiałaby się powtarzać wciąż na nowo i na nowo. To taki dzień świstaka! Osądzasz – cierpisz w kółko. Błędne koło. Nie da się z tego wyjść, inaczej niż puszczając osąd. Puść osąd teraz, a … zmartwychwstaniesz. Nastanie cud. Twoje okoliczności zmienią się. Nawet jeżeli zmianą okoliczności będzie opuszczenie na stałe tego padołu. Pozwól na ten cud. Pozwól na to ukrzyżowanie ego. Niech ono cierpi, niech je skręca. Ty tylko patrz i obserwuj z niewinnością na to, co dzieje się w Twoim wnętrzu. Nie dawaj się – czyli nie utożsamiaj się – z nienawiścią, zawiścią oraz ciągłym atakiem ego. To nie jest Twoje – to jest niczyje. Pozostaw to, aby zyskać TO – czyli pokój wieczny.

Kochamy Was,

Amen.

Pobierz wykład 16 jako pdf

2 myśli na temat “Wykład 16

  1. Dzięki wielkie za kolejny wpis 🙂 Zawsze trafia do moich aktualnych sytuacji. Zawsze przy czytaniu czuje wewnętrzne TAK czyli taką fajną błogość. Dzielnie uczę się puszczania osadów, które przez tyle lat nauczyliśmy się automatycznie uruchamiać chyba ok. sto razy na dzień 😉 szczególnie gdy widzimy atak na kogoś np dziecko lub sami czujemy się atakowani.
    Właśnie przerabiam w Kursie Cudów idee grzechu. Pojawiają się pytania co do tak zwanych „ciężkich zbrodniarzy” takich jak np. norweski Brevik. Co z nim zrobić? Wypuścić z więzienia? Ok jest Synem Bożym i częścią Mnie, a to co zrobił to tylko sen więc mogę wewnętrznie go objąć, przygarnąć i ukochać, ale co z jego ciałem? Przeoczyć wszystko co zrobiło to ego i zostawić na wolności?

    Polubienie

    1. Jako Świadomość każdy z nas jest bezgrzeszny. Jako ciało w czasie jesteśmy wszyscy zarówno grzeszni jak i ułomni. Doświadczenia w czasie nie definiują jednak w żaden sposób czym jesteśmy. Proponuję w każdym Brscie dostrzegać tego ukrytego poza czasem Chrystusa. Co do systemu „sprawiedliwości” ziemskiej, myślę że ma on swoje zadanie jako lekcja dla wielu. Ja cieszę się, że istnieje, ponieważ najwyraźniej jest on na tą chwilę niezbędny w takiej postaci, w jakiej jest. Ktoś go potrzebuje w takiej formie a nie innej. Kim ja jestem aby mówić komuś co może a czego nie może w czasie zrobić? Czy zostanę usłuchany? To bez znaczenia. Prawda i tak cały czas jest niezmienna 🙂 ❤️😇

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.