Rozpuszczanie poważnych kwestii – przekaz Jeszuy

Nagranie ze spotkania w Katowicach 14.02.2020.

Link do nagrania

3 myśli na temat “Rozpuszczanie poważnych kwestii – przekaz Jeszuy

  1. Byłem, widziałem, przeżyłem… cudowne doświadczenie:-)… chciałbym podzielić się moim doświadczeniem wewnętrznym z tego spotkania…
    To był mój „pierwszy raz” z tego typu wydarzeniem:-), tak otwartych ludzi i dla mnie bardzo duże przeżycie, gdyż moje ego strasznie mocno zaprotestowało tuż przed i po wejściu na salę ciężkością wewnętrzną (utrzymując ją do samego końca spotkania), a ja nie zdołałem być na tyle uważny, by pozostać obserwatorem tejże ciężkości, wchodząc w nią, ciężko było mi później znaleźć punkt „ciszy” z którego mógłbym obserwować wszystko bez emocji przeszłości (tak dużo się działo wewnątrz mnie).
    Stałem się tą ciężkością, tymi emocjami, zamiast obserwować je z boku, dlatego ciężko mi było cokolwiek mówić, ale dzięki moim błędom, teraz po czasie, widzę, że dużo mnie to nauczyło i szczerze wierzę, że i pomogło rozpuścić masę blokad, chociażby po części:-).
    Gdyby nie mój trening umysłu z „Kursem cudów” oraz poprzez kanał Toma i pracę nad sobą z ogólnie pojętą duchowością, pewnie w ogóle bym nie wszedł na salę, gdyż ryk ego był ogromny, a tylko dzięki tym wcześniejszym doświadczeniom/praktyką byłem w stanie zaprzeć się sam siebie i „być” z Wami – czuję wdzięczność za to:-).
    Pokazało mi to również co znaczy prawdziwa pokora i ile „pracy” jeszcze mam przed sobą:-).
    Bardzo serdecznie chciałem w tym miejscu podziękować wszystkim uczestnikom spotkania, Markowi oraz Toma Tobie:-) a przede wszystkim Jeszule wraz z całą ferajną świętych istot i wniebowstąpionych mistrzów, którzy również byli tam z nami.
    Zrozumiałem popełnione błędy przeze mnie dopiero na drugi dzień po zrobieniu „medytacji łaski” oraz „medytacji wdzięczności”, po pobyciu samemu ze sobą, zagłębieniu się w sobie.
    Ostatecznie ciężkość ustała i przyszło zrozumienie po odsłuchaniu przekazu „duchowe znaczenie pokory” i „łagodność i rozpuszczanie starych emocji”, gdzie nastała wreszcie lekkość, o której było dużo mowy w channelingach Jeszuy, podczas tego spotkania.
    To czego się nauczyłem podczas tego spotkania, ciągle ewoluuje, już po trzech dniach widzę jak to się zmienia jeszcze bardziej, z dnia na dzień:-)… to jest cudowne.
    Zrozumiałem w praktyce, że same patrzenie na ciężkość, akceptacja jej, trwanie w niej bez odpychania pozwala na to, aby Łaska Boska mogła rozpuścić iluzję:-)… mój główny błąd wtedy w dużym stopniu polegał na tym, że wszedłem w ciężkość, a następnie podczas obserwacji jej gdzieś, chciałem ją odepchnąć, dlatego nie chciała ustąpić nasilając się, co zrozumiałem dopiero później.
    Czy to co doświadczyłem wtedy nie było całym znaczeniem jakie nadałem swoim myślą, a które się realizowało, zgodnie z zamysłem jakie im nadałem?
    Czy w tym co doświadczałem, było coś innego, niż to co sam wytworzyłem, a co chciało powrócić do źródła z którego powstało?
    Czy zamiast odpychać swoje stworzenia, nie lepiej je otulić, przygarnąć z miłością?
    Czy wolność mojego stworzenia nie obiecuje mi mojej wolności?
    Czy powrót moich stworzeń (skumulowanych myśli z przeszłości w postaci emocji), nie jest moim powrotem do poczytalności?
    TAK, TAK, TAK:-) – właśnie T-A-K:-).
    JUŻ NIE BĘDĘ LĘKAŁ SIĘ MIŁOŚCI, A PRZYJMĘ JĄ, OTULAJĄC NIĄ MOJE STWORZENIA, KTÓRE RÓWNIEŻ SĄ MIŁOŚCIĄ, BO NIE MA NIC PRÓCZ MNIEJ, to tylko moja błędna percepcja widziała coś innego – DZIĘKUJĘ ZA UZDROWIENIE:-).
    Tak to właśnie wyglądało z mojej strony… było cudnie, wspaniale, miło, przytulnie (pomimo mojej ciężkości), aż brak mi słów… no i myślałem, że twoje ciało Toma jest niższe, zaskoczyło mnie swoją wysokością:-) hehe.
    Jeszcze raz dziękuję – KOCHAM i pozdrawiam serdecznie:-).
    „Nic rzeczywistego zagrożonym być nie może.
    Nic nierzeczywistego nie istnieje.”

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.