Przekaz z NTV

Witajcie Przyjaciele,

W dzisiejszym filmie przekaz od Jeszuy, Saint Germain’a oraz Marii Magdaleny ze studia NTV. 

7 myśli w temacie “Przekaz z NTV

  1. Nie mam śmiałości by tutaj pisać coś więcej a na różnych forach bywam bardziej wylewny, trochę będąc prowadzonym a i częściowo z pychy i w arogancji.
    Słuchając wywiadu, waszej rozmowy w NTV i czanelingów, zacząłem dostrzegać poprzez siebie niezmierzoną Głębię. Czując i widząc coś. To przemawiało do mnie, no chyba że to moje urojenia, że prowadzi mnie do oczyszczenia po którym będzie mnie mógł używać z większym pożytkiem dla ludzkości i mnie samego. Widziałem w tym, czułem tak wielkie szczęście, że zapragnąłem by już tylko To przeze mnie działało. O jednego w nas, we mnie, za dużo.
    I takie słowa zaczęły się pojawiać np: Już nie ja lecz Chrystus żyje we mnie. Czułem i to wciąż jest obecne, że ma plan dla nas i ten plan jest pewny bo jest Jego. I to dotyczy ponownego przyjścia Chrystusa i poprzez nas.

    Jakiś rok temu może dwa, wymieniliśmy się bracie mejlami. Wspomniałem coś o przekazach które mam i chciałeś je zobaczyć ale ja je pisałem głównie do przyjaciółki przez telefon i na forach, gdzie jest to zmieszane z moim szalonym ego i nie chciałem się podjąć wydobywania tych treści.
    Jestem z Wami od początku Drogi do Boga. Mam coś takiego że moja przemiana idzie prawie łeb w łeb z przekazami. Miałem coś podobnego gdy przerabiał mnie Kurs Cudów i gdy szedłem z nagraniami Drogi Mistrzostwa.
    Czasem nie umiałem inaczej jak wylać to z siebie i kiedy przelewałem na słowa, na komentarze, orientowałem się że nie zawsze to rozumiem i nie raz po czasie to do mnie docierało. To jest jak czaneling i Jeszua wiedziałem że w tym jest ale słyszę też, że wszyscy czanelujemy Boga w nas.
    I to co przeze mnie przechodziło, dziwiło mnie że szło w parze z tym co słyszałem w Twoich nagraniach.
    Ja nie potrzebuję dowodów na prawdziwość Twoich czanelingów. Ja go widzę w sobie od kilku lat.

    Z powodu tego co przeze mnie przechodzi i w domieszce ego, jedni mnie kochają inni nienawidzą. Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś że przemawia przeze mnie Duch Święty ale ja widzę, że równie często ego i dlatego nie chciałem tu pisać nic więcej ale od odsłuchanego wywiadu w NTV coś mnie popycha bym tu napisał te słowa.
    Więc zrobiłem to. Tôma, Przemku, dziękuję Wam i wiedz, że są ludzie, którzy słuchają, czytają i wielce sobie cenią to co tu zastają, nawet jeśli siedzą cicho.

    Polubienie

    1. Witaj Wędrowcze 🙂 Dziękuję za szeroki wpis. Poruszasz parę bardzo istotnych kwestii, dlatego chcę na nie odpowiedzieć. „Z powodu tego co przeze mnie przechodzi i w domieszce ego, jedni mnie kochają inni nienawidzą. Przyjaciółka powiedziała mi kiedyś że przemawia przeze mnie Duch Święty ale ja widzę, że równie często ego”. No tak! Oczywiście! Kto to mówi, kto mówi to ostatnie zdanie „ale ja widzę, że równie często ego”? Czy to ten TY w Tobie mówi to zdanie, czy też jest to ten właśnie mały lucyferek, ten mały ty w Tobie. Przecież Bogu nic nie przeszkadzają Twoje pomyłki! On cały czas Ciebie kocha! Oczywiście – na pewno jest cośtam do zmiany, coś do ulepszenia. Gdyby nie lęk, sprawy do przerobienia – cała droga nie byłaby nam do niczego potrzebna! Tak więc należy na przekór oporom małego ja przeć do przodu, patrząc jedynie na owoce swoich czynów, nimi się nawigować oraz sugerować. Dużo bardziej czuję słowa Twojej przyjaciółki! Kto z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień. Gdy Jeszua był w formie i jemu zdarzały się momenty słabości, zwątpienia, nawet pod sam koniec ziemskiej drogi, na krzyżu. To, że nie jesteś swoich przesłań sto procent pewny, stawia cię w doskonałym miejscu, ponieważ możesz wówczas zachować rozwagę, czujność. Ponownie, patrz tylko na owoce, zobacz czy to co robisz pomaga ludziom, czy też nie. Tylko oni są w stanie rzeczowo oraz racjonalnie to ocenić. A co do krytyki, hejtu – popatrzmy proszę na najlepszych, jak na przykład na Jeszuę. On tym co mówił oraz robił zyskał zarówno zagorzałych zwolenników, jak i silną grupę zagorzałych przeciwników, którzy tak bardzo go znienawidzili, że aż postanowili zabić jego fizyczną formę. Tak więc przesłania mają wzbudzać reakcje, mają podnosić opory oraz lęki. W Tobie również. Sam to doskonale przerabiam i widzę jak często, coś ważnego jest mi pokazywane. Ostatecznie – to nie ma wszystko aż takiego dużego znaczenia, ale istotne dla Twojego doświadczenia jest to, czy idziesz za swoim przewodnictwem na przekór lękowi, czy też dasz się lękowi sparaliżować. Porozmawiaj z ludźmi, niech będą dla Ciebie lustrem oraz wskazówką. Kocham, Tôma

      Polubienie

    2. Właśnie mnie to dopadło: i po coś tam wlazł i jeszcze tego brakowało byś na stronie Drogi do Boga komentował.
      I kto to mówi?
      Dzięki za podpowiedź, przegapiłem to.
      A co do owoców tego co robię. Nie wiem, chyba wątpię mimo iż często słyszałem, że to im pomaga, żebym się nie żegnał bo chcą tego słuchać.
      Ale ja wtedy myślę: a może ich uzależniam, a może chodzi mi o uznanie, a może się wywyższam, a może robię z siebie idiotę, a może tylko przeszkadzam, a może…
      I znów pojawia mi się pytanie: a to kto mówi?
      Nie zauważyłem że to mnie tak męczy.
      Setki razy miałem poczucie winy że za dużo mówię, piszę.
      I gdy ktoś chciał mnie shejtowac, wystarczyło uderzyć w tą czułą strunę.
      Bo może i tak jest.
      Ale meksyk w tej głowie. Co się tam wyprawia.

      Polubienie

  2. Czasem nie umiemy wyrazić bardziej wdzięczności za to co robisz Toma ale wiedz ,ze te przekazy są dla nas .Słuchamy je i czujemy Prawdę w nich zawartą.

    Polubienie

  3. Dziękuję Tôma za odpowiedź.
    Tak też słyszałem kiedy mówiłem sobie, że już nie chcę więcej wychodzić to tych ludzi. Wtedy słyszałem że Jeszua przesiadywał z „grzesznikami” bo to oni potrzebowali uzdrowienia. W dodatku tak jak piszesz, wiedziałem że są mi lustrem i potrzebuję ich. Więc kiedy mówiłem bądź Wola Twoja, wracałem między te osoby kierowany jakby z Góry i wybaczałem, kiedy sobie uświadamiałem potrzebę. A kiedy o tym zapominałem, to atakowałem tych na których projektowałem. Tak to o ukrzyżowaniu też słyszałem, z miłości nikt nie chciałby nikomu tego zrobić. Ogólnie ja bardzo jestem wdzięczny za tych ludzi w moim życiu. Nie wszystko jeszcze wybaczyłem, oczywiście ale tych których najbardziej nienawidziłem, ci którzy najbardziej dawali mi w kość, to oni byli katalizatorami dla mojej największej przemiany.
    A to że idę do przodu pomimo gadki tego małego cwaniaka lucyfera i hejtu, to mnie tylko wzmacnia i czyni bardziej przydatnym. Może taki jest plan a może wciąż zależy mi na uznaniu.
    Powoli przestaję się przejmować co mówi głowa i przechodzę bardziej na czucie.
    I pozwalam by to mnie kierowało a czucie staje się coraz wyraźniejsze.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam Ciebie oraz wszystkich Braci i Siostry.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: