Szukanie pracy i zawodu – przekaz Jeszuy

Moi Drodzy!

Tym razem nie Tôma przekazuje Wam przekaz. Tym razem pisze do Was ktoś,  komu ostatnio z ukazuje się nasz brat Jeszua, a także inni Święci. Mam dla Was przekaz odnośnie pracy, obrania dalszej drogi zawodowej i wątpliwości na temat tego czym powinienem (wtedy użyłem słowa „powinienem” zamiast „chcę” 😉 ) się zająć.  Wyszedł z tego przekaz dłuższy niż się spodziewałem. W tym miejscu zostawiam już Was z przekazem Jeszuy pt.”Szukanie pracy i zawodu”.

 


Moi Drodzy Bracia oraz Siostry,

Realizując swoje potrzeby, takie, jakie są na dzień dzisiejszy, realizujesz siebie i dajesz sobie spełnienie. Nie zastanawiaj się więc: czy mi to sprawi radość, jak długo będę pracować w danym zawodzie. Zanim podejmiesz ważne decyzje, otwórz się na inspirację. Otwórz się, swój umysł np. podczas medytacji, spaceru czy gotowania, a wkrótce poczujesz, co chcesz robić w danej chwili. Tylko ją teraz masz. 

Zacznij od małych kroków. Zacznij od planów. Zaplanuj sobie, postaw konkretne kroki i je realizuj. Szybko poczujesz, czy to jest zajęcie dla Ciebie. Tylko próbując sprawisz, że Twój umysł otworzy się – na rozwój, na spełnienie, na realizację boskiego planu, który jest Tobie przewidziany – tak jak każdemu innemu. Tak więc zacznij, spróbuj, a będziesz wiedział, co Bóg dla Ciebie przygotował. Zacznij, a nie pożałujesz. Zacznij i obserwuj. Tylko obserwuj, co powstaje w Twoim umyśle, jakie emocje podnoszą się w Twoim ciele. Możliwe jest, że są jeszcze w Tobie emocje domagające się oczyszczenia, zanim zostanie utorowana Tobie dalsza droga. Możliwe, że są blokujące Cię myśli. Możliwe, że są one Twoją bramą ku Światłu i ku de facto świetlanej przyszłości. Przyszłości tej ziemskiej, gdyż w Bogu, w Prawdzie, Ty już jesteś Światłem i jaśniej świecić nie możesz. Nie możesz świecić jaśniej od samego siebie, takim, jakim już jesteś. A w prawdzie Twoje światło jest jasne jak gwiazdy, które widzisz nocą na niebieskim firmamencie. Jesteś bardzo podobny do tej gwiazdy, którą widzisz codziennie na niebie. Może przez okno, a może na świeżym powietrzu i odczuwasz, odczuwasz, odczuwasz jej ciepło i kojące promienie. Takie też światło wysyłasz innym, kiedy przebywasz w otwartości, kiedy przebywasz w Jam Jest. 

A więc, daj sobie też czas. Daj chwilę, może dzień, miesiąc, rok na odczucie tej głębszej warstwy Ciebie, która chce się przejawić w fizycznym, materialnym, finansowym i uczuciowym świecie. Tak, ten świat jest pełen uczuć i energii, które nie zawsze są takie, jakimi ocenia je ludzki umysł. Tak więc pozwól sobie, pozwól sobie, pozwól sobie na bycie tu i teraz Światłem Chrystusa i proś, proś, proś nie o ukazanie Ci ścieżki zawodowej, lecz o zdjęcie z oczu nałożonych na siebie złudzeń, że jesteś zobowiązany do takiej a nie innej pracy. Ty do niczego nie jesteś zobowiązany. Twoja praca jest dobrowolna. Jest ona dobrowolna i tak naprawdę to Ty sam przed sobą udajesz, że jest ona swego rodzaju Twoim aż 5-dniowym w 7-dniowym tygodniu, obowiązkiem, przymusem, jaki nałożył na Ciebie aparat państwowy czy innego rodzaju aparat zbiorowego przymusu do niewolniczej, katorżniczej pracy. Nic tak naprawdę nie zmusza Cię do przychodzenia do pracy. Tak naprawdę Ty wcale nie musisz pracować. Ty już dajesz innym to, co masz najpiękniejsze w sobie. Ty już dajesz i szerzysz Miłość wokół siebie. 

Skoro to czytasz i dotarłeś do tego momentu, to zdajesz sobie sprawę, że tylko pozornie jesteś taki, jak grono osób dookoła Ciebie. A jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy, to Cię w tej chwili uświadamiam ;). W rzeczywistości Miłość, Światło, jasność i oświecenie już przez Ciebie emanują, już drążą tę skorupę ego, skorupę skostniałą od ogółu ludzkich myśli i będącej konglomeratem całokształtu myśli wypuszczonych przez każdą pojedynczą jednostkę – de facto również przez Ciebie kiedyś albo i jeszcze teraz – konglomeratu wyparcia, zaparcia się samego siebie i swojej głębokiej, intymnej więzi z Bogiem. Czyż nie o nią tak naprawdę Ci chodzi, czyż nie o kontakt, działanie i informację zwrotną, że Twoja działalność ma sens, że jest potrzebna światu, że jest potrzebna Bogu? Owszem, Bóg nie potrzebuje, abyś robił cokolwiek na tym ziemskim świecie, ale Ty potrzebujesz to robić, bo chcesz nauczyć się emanować Miłością w formie. Miłość będzie przelewać się przez Ciebie również w postaci konkretnych akcji, konkretnej pracy twórczej, bo taka najbardziej jest tu potrzebna po ludzku, bo takiej brakuje w Twoim państwie, w Twoim narodzie, w Twojej cywilizacji. 

Wykonujecie powtarzalne, nudne i nie bójmy użyć się tego słowa – często “niepotrzebne nikomu” czynności. Wiele z tych czynności mogą zrobić za Was roboty, automaty, programy komputerowe. To, że jeszcze tego nie robią, wynika tak naprawdę z chciwości i bezwzględności osób stojących na czele aparatu państwowego i ekonomicznego. Czyż nie słyszałeś o odbiornikach, bo tak je należy nazwać, odbiornikach wolnej energii? Czy nie przewinął Ci się artykuł o polskim silniku na wodę? Takie i inne cudowne i uwalniające konstrukcje już istnieją, lecz istnieją również pewne wpływowe i bardzo aktywne grupy interesariuszy, które za wszelką ceną chcą utrzymać stan obecny, stan bardzo nieefektywny w obliczu już istniejących zdobyczy technologicznych i myśli odkrywczej. Tak więc to, że te “ciekawostki” wejdą do produkcji masowej, to tylko kwestia czasu. Ludzkość nie będzie musiała tak wiele pracować, tak wiele w pocie czoła kopać łopatami. Wszystko można zrobić łatwiej i szybciej – wystarczy tylko chcieć i pozwolić, pozwolić, pozwolić na przemianę własnym myśli, własnych uczuć i własnych wyobrażeń na temat siebie i swojej aktywnej pracy zawodowej. 

A więc już na zakończenie, chcę Cię o coś poprosić. Wyobraź sobie świat bez wysiłku, gdzie każdy wstając rano cieszy się, że może dzisiaj zrobić dokładnie to, na co ma ochotę, bo każdy ma w Prawdzie chęć na twórczą pracę, każdy chce służyć ludzkości, służyć innym, spełniając się przy tym i dając inspirację wielu do działania i do szerzenia Miłości. Wyobraź sobie, że domy są budowane przy pomocy robotów, które są odporne na deszcz, na mróz i na upał (w sensie te roboty, bo Wasze ludzkie domy już w większości na północnej półkuli są na to odporne 😉 ). Wyobraź sobie, że ludzie mają dostęp do wody pitnej w każdym kraju. Wyobraź sobie, że żywności starcza dla każdego, i to dobrej, zdrowej, tzw. “ekologicznej” żywności. Wyobraź sobie, że nie musisz się martwić o swoje odzienie, o nabycie po nazwijmy to “najlepszej” cenie przedmiotów codziennego użytku. Nazwijmy ten stan “rajem”. Ten raj przyjdzie, przyjdzie wkrótce, przyjdzie niebawem. 

Kochamy Was, Amen.

 

5 myśli w temacie “Szukanie pracy i zawodu – przekaz Jeszuy

  1. Wczoraj rozmawiałem z kolegą o zamkniętych kopalniach. Starczy tych zanieczyszczeń. To nam wyjdzie na dobre, pora na wolną energię. Widzisz te pierdziuchy (traktory, auta, kosiarki, kłady, silnikowe na ropę) – mówię – to wszystko pójdzie na przemiał. Nawet nie ma co tego remontować. Tak czułem.

    Na kolejnym forum przejawia się temat dochodu gwarantowanego, podstawowego. Przy słowie gwarant, zawsze pojawia mi się słowo Bóg a przy podstawowy, dostęp do czystego jedzenia, wody i ubrań i domki bajkowe kopułowe z konopii 🙂

    Dziękuję

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mój diabeł domaga się uznania. Zaczyna od pisania i wypatruje polubienia. Więc stąd ci ludzie. Oni to ja.
      Ojciec aranżuje nam te spotkania.
      Dla uwolnienia, Dziękuję.
      Wybaczcie jeśli drażnię.

      Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Serce 33 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: