Wdzięczność

Kochani Bracia oraz Siostry,

Wasz brat spisujący te słowa posiada na swoim utrzymaniu rodzinę – malutką córeczkę która chodzi do przedszkola, mieszkanie na kredyt oraz żonę. Wasz brat zapragnął życia w dostatku i ja mu to zapewniłem. Do tej pory wymagało to od niego przebycia pewnej drogi w Waszym świecie, którą z niewyjaśnionych przyczyn nazywacie karierą zawodową, która w pewien sposób stała się obsesją waszej części planety. Tak, jakby jakikolwiek inny element waszego ziemskiego doświadczenia, jak np. przewijanie dziecka, czy też spacer po lesie, czy rozmowy z rodziną, był mniej istotny. To błędne postrzeganie wymaga korekty.  A ja pokażę i udowodnię, co czeka na tych, którzy mnie słuchają i podążają moją ścieżką. Od teraz zaś, pracuje on tylko i wyłącznie dla mnie 🙂

Wracając do tematu – aby to dzieło kontynuowało, w takiej formie, w jakiej jest ono obecnie prezentowane, tzn. za darmo w internecie, konieczny jest w nim Twój udział. Wyceń proszę, na ile drogie dla Ciebie są prezentowane na tej stronie treści – warto pomyśleć o tym w kontekście swoich miesięcznych dochodów. Jeżeli więc na obiad na mieście wydajesz, przykładowo, ćwierć czy też pół procenta swoich miesięcznych dochodów i uważasz, że jest to w porządku, zastanów się proszę na jak długo “posila” Cię wiadomość tutaj zawarta. I dokonując odpowiednich obliczeń, przelej proszę kwotę na podane poniżej konto. Nie musi to oznaczać, że wiadomość ta jest dla Ciebie, ponieważ każdy fizyczny dowód wsparcia pozwoli udostępniać za darmo to dzieło dla innych, których sytuacja materialna może być trudna i uniemożliwiająca udzielenie obecnie wsparcia. 

Droga do Boga składa się z 36 wykładów (oraz nagrań, filmów – przyp. Tôma), które pomimo tego, że są już gotowe, spisanie ich zajmie czas i energię. Będzie to wymagało opłacenia mediów, czynszów, obiadów, wizyt u lekarzy, ubezpieczeń, opłat za środki transportu, podatków i całej masy innych ziemskich kwestii wszystkich Braci, którzy będą brali udział w przygotowywaniu tego dzieła. Dlaczego to wszystko wydaje się być wymagane? Ponieważ Wy w to wierzycie. Oddajcie więc Cezarowi to co cesarskie, a Bogu to co Boskie. Cezar to w tym momencie czas, ten świat, który wymaga od Was wszystkich określonych rzeczy – podatków, wizyt w urzędach, a może nawet posiadania pracy zarobkowej, zajmowania się dziećmi, opieki nad schorowanymi członkami rodziny. A ja powiadam Wam, dajcie mu, to czego wymaga, albowiem nie dajecie mu nic prawdziwego. I nie czcisz Cezara, idąc do pracy czy też zamiatając ulicę przed swoją posesją. Po prostu robisz to, co masz do zrobienia i tyle. Bogu zaś oddajesz swoje uwielbienie, swoją modlitwę, swoje wnętrze, swoje serce. I Twoje pragnienie – jedno jedyne pragnienie dla którego warto żyć, którym jest pragnienie odczuwania stałej, pełnej, ciągle rosnącej Jedni, czy też Komunii, z Bogiem. Jeżeli żyjesz dla jakichkolwiek innych pragnień, służysz Cezarowi, służysz bożkowi, którego prędzej czy później obalisz, ponieważ Cezar nigdy nie zapewni Ci opieki, takiej jak Bóg. I jeżeli teraz tego nie pojmujesz, kiedyś to pojmiesz.

To przesłanie naprawdę nie jest mi do niczego potrzebne. Nie jest ono potrzebne również Waszemu bratu spisującemu te słowa, z którym jestem w ciągłym kontakcie. Nie musiał być on mistrzem, abym przyszedł do niego. Wystarczy chęć uczenia się, czyli wyparcia się tego co znane, tego co stare i „komfortowe”. I to wystarcza, aby był on dla mnie kanałem, przez który mogę się wyrażać. 

Ta wiadomość mój Kochany bracie i siostro jest dla Ciebie. Dla Polaków – i nie tylko 🙂 Modliliście się do mnie abym przybył i odnowił oblicze tej ziemi, więc oto jestem, ponieważ obiecałem, że powrócę. I słowa dotrzymuję. Jeżeli myślisz, że odnowienie Ziemi oznaczać będzie, że pojawi się jakiś koleś na chmurce, powie politykom parę mądrych zdań, oni rozwiążą wszystkie problemy świata, a Ty będziesz mógł w spokoju oddać się temu co lubisz, czyli grillowaniu martwych zwierząt na świeżym powietrzu, pijąc piwo, to jesteś w błędzie 😉 Ziemia to Wy i to Wy potrzebujecie dokonać korekty! To Wy ją współtworzycie! I jeżeli Jam który Jest nie będzie królem Twojego Życia, to nic, absolutnie nic nigdy na Waszej Planecie się nie zmieni.

Nie piszę tego, abyście poczuli się winni, albowiem w Bogu wasza wina nie istnieje. Wy już zostaliście rozgrzeszeni, poprzez bycie stworzonymi w niemożliwości zgrzeszenia. To, o czym tutaj piszę i do czego się odnoszę, to Wasza głęboko zakorzeniona wiara w śmierć, wiara w nędzę, wiara w winę, wiara w bycie uwięzionym w obcym miejscu, pełnym miliardów innych istot, w których najlepszym interesie jest zabrać wszystko co masz, a następnie Cię zabić. Czy naprawdę myślisz, że Bóg stworzył taki świat? Owszem, przenika on do Waszego świata, chociażby w postaci piękna i czystości natury, oraz małych dzieci, które są tak czyste, że są dla Chrystusa czystymi kanałami. A fakt, że osoby będące w konflikcie chrzczą małe dzieci, a nie na odwrót, jest jasnym sygnałem, że Wasz świat jest ********. 

Coo, Jeszua przeklina?! Tak, a gdy jest taka potrzeba, to nawet wywracam stoły 🙂 Wszystko co robię, to używam narzędzi, jakie Wy znacie, aby wyrwać was z niewoli. Albowiem jeżeli myślicie, że odzyskaliście niepodległość, mylicie się. Nie ze względu na partie rządzącą, obecną byłą, czy też tą która nadejdzie – jesteście w niewoli grzechu. I naprawdę nie jesteście pod tym względem wyjątkowi – wszak powiedziałem juz to dwa tysiące lat temu w zupełnie innych okolicznościach. Wszyscy Ci, którzy nie znają radości obcowania z Bogiem w cichym sanktuarium swojego serca, wszyscy Ci którzy nie kochają bliźniego swego jak siebie samego, są zaprawdę w niewoli grzechu. W mniejszym lub większym stopniu, ale są. 

Powtórzę ponownie: przychodzę ponieważ o to poprosiliście. I zaprowadzę Was wszystkich dziełem, które współtworzę tutaj wraz z Waszym bratem, do Boga. Razem kroczymy na Drodze do Boga. Tak, czas teraźniejszy jest tutaj całkowicie celowy, albowiem wiedz, że ja JUŻ jestem z Tobą. Tak naprawdę, jeżeli sobie tylko tego zażyczysz, możesz ze mną rozmawiać, w sposób identyczny jak Wasz brat, we wnętrzu swojego umysłu, czy też serca. Absolutnie nie jest on nikim wyjątkowym – jest po prostu dzieckiem Boga, tak jak każdy z Was. Jedyna różnica, jak wydaje się, że istnieje, jest taka, że on wierzy w to w stopniu trochę większym, niż większość z Was. Nie czcijcie więc proszę Waszego brata, gdyż byłoby to równoznaczne, z czczeniem papieru na którym ktoś zapisał książkę. Papierem tym jest umysł Waszego brata, który jest wykorzystany, aby w jego ramach zamieścić te oto prawdy. I to wszystko.

Tak więc, w identyczny sposób jak nie widzisz niczego dziwnego w płaceniu za książkę, bo wiesz że została ona wydrukowana na papierze, który należało wyprodukować, nie widź proszę nic dziwnego, w prośbie, abyś dał darowiznę na to dzieło. Jeżeli nie chcesz lub nie czujesz tego, to nie musisz, po prostu otwórz swój umysł i porozmawiamy bezpośrednio. Jeżeli natomiast nie jest na tą chwilę to dla Ciebie możliwe, proszę doceń to, co jest Ci dawane. Albowiem gdy docenisz to, co jest, i w pełni to przyjmiesz, otrzymasz więcej. I więcej. I tak w nieskończoność, albowiem Bóg jest wdzięcznością. 

Wysokość datku proszę ustal we własnym sumieniu, i wiedz, że dla mnie nie ma ona żadnego znaczenia. Dla Waszego brata również, ponieważ wie on już, że Bóg jest jedynym zasobem jaki jest. I jeżeli nie otrzyma on wsparcia, po prostu porzuci pisanie i wróci do tego co robił do tej pory, żyjąc w pokoju. Wysokość datku ma znaczenie dla Ciebie. Dlaczego? Ponieważ, jeżeli zarabiając niewiele, będziesz myślał, że masz dać jakąś kwotę minimalną, ponieważ nie wypada komuś dawać “groszy”, które jednak dla Ciebie, są istotnymi sumami, i nie dasz w ten sposób nic, to jedynie umocnisz się w grzechu. Umocnisz się w poczuciu braku, w poczuciu winy. Daj tyle co możesz i uważasz, że jest dla Ciebie ok. I jeżeli będzie to dosłownie złamany grosz, to nikt się z Ciebie nie będzie śmiał, a Bóg, który widzi w skrytości, wynagrodzi Cię otwarcie. 

Jeżeli natomiast jesteś zamożny, i ofiarujesz kwotę, którą według zasad Waszego świata będzie można uznać za hojną, lecz dla Ciebie będzie ona niczym więcej jak plwociną, resztką, czy obierkiem z tego co wydaje się, że posiadasz, to również zaatakujesz sam siebie. Dlaczego? Ponieważ to co robisz w tym świecie, wzmacnia to, w co wierzysz. A tylko Twa Wiara w Boga może Cię zbawić, ponieważ Bóg już jest. I jeżeli wierzysz w zasady tego świata, które mówią, że cena masowo wyprodukowanej książki wacha się od około 15 do kilkuset złotych, jak dam tyle co parę fajnych książek, to będzie ok, to będziesz w błędzie. Zasady Waszego świata, Wasze kalkulacje, są dla mnie i dla Boga całkowicie bez sensu, my ich nie rozumiemy i nie potrzebujemy. Bóg jedynie daje. Dając, wzmacniasz siebie. Każdy z Was, kto czuje się zamożny wie i czuje to w sercu – że wypływ bogactwa jest wymagany, aby powróciło ono do Was, i że dostajecie Tyle, ile daliście. Tak więc dając obficie, obfitość do Ciebie wróci. 

Przyjrzyjcie się waszym kościołom, budynkom. Większość z nich, jest bogata. Bogactwo to pochodzi po części z kieszeni tych, którzy myślą, że można kupić Boga. Odpowiem Wam – nie można. Jeżeli więc przelejesz masę pieniędzy, myśląc, że w ten sposób coś kupisz czy uzyskasz – mylisz się. Pomagasz stworzyć młotek. Dosłownie. Jest to młotek, którego będziesz używał, aby bić się w swój własny śmiertelny umysł. To będzie czasami bolało. W miarę uderzania tym młotkiem, wypadać będzie z Ciebie bezsens, złudzenia oraz iluzje, i pozostawać będzie Pokój. Przyjdzie wówczas moment, w którym stwierdzisz że nie ma sensu się już bić, wiesz o co w tym chodzi, i odłożysz młotek na bok i żyć będziesz z ciągłą świadomością, że Twoim jedynym zadaniem, jest pozbywanie się złudzeń czy też iluzji, i samodzielnie, bez pomocy młotka będziesz je znajdywał i wyciągał ze swojego wnętrza. A gdy na moment zapomnisz o tym świętym zadaniu, znów podniesiesz młotek, walniesz swoje ego parę razy, przypomnisz sobie o co chodzi, oczyścisz się i znów go odłożysz. Ból który powstaje w tej metaforze to nie ból prawdziwy – boli tylko i wyłącznie przywiązanie do złudzeń, nic więcej, a im szybciej i łatwiej będziesz je porzucać, tym mniej będzie boleć. To jest naprawdę takie proste. Prawdę powiedziano w stwierdzeniu, że ten, który prawdy nie potrafi prosto przekazać, sam jej nie zna. Jeżeli więc następnym razem będziesz słuchał przemówienia kogoś podającego się za osobę duchową, z którego nic nie wynika, to wiedz, iż nie zna on prawdy. Takich unikaj. Gdy zaś przyjedzie inny święty czy też napełniony Duchem kapłan i poczujesz się uzdrowiony, to za nim podążaj i jego słuchaj. Po owocach ich poznacie – patrz proszę uważnie na owoc życia ludzi, którymi się otaczasz. Ci którzy nie wydają obfitego owocu, Prawdy nie znają. Ci, którzy wydają owoc, Prawdę poznali przynajmniej cześciowo.

Jeżeli zaś idea dzielenia się Twoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi, z nieznanym Ci człowiekiem, jest nie do przyjęcia, ale jednocześnie czujesz prawdę tego co jest tutaj napisane, to daj dowolną kwotę na dowolną organizację pożytku publicznego. A jeżeli nie masz pieniędzy, idź proszę zrób coś dobrego dla sąsiada, lub podwieź nieznajomego w deszczową pogodę czekającego na spóźniony autobus. Lub daj ciepły posiłek potrzebującemu, nawet jeśli według Ciebie jest on pijakiem. To również jest forma zapłaty. Wdzięczność rodzi wdzięczność, bogactwo i dzielenie się multiplikują bogactwo i dzielenie się. Polska wydaje się uboga, ponieważ Polacy postanowili wyprzeć ze swych umysłów te prawdy. Dając, zwiększasz to, co już masz.

Amen.

*********************************************************************************

PayPal:

Darowizna przez PayPal

###############################

Nr konta w PLN:
74 1020 5095 0000 5702 0184 1188
Przemysław Naborczyk

Tytuł przelewu:
Darowizna

SWIFT:
BPKOPLPW

IBAN:
PL74 1020 5095 0000 5702 0184 1188

###############################

Nr konta w Euro:

Przemysław Naborczyk

Tytuł przelewu:
Darowizna

IBAN:
GB85 REVO 0099 7027 0260 44

BIC:
REVOGB21