Toma:

Drogi Jeszuo,

Tak jak przewidywałeś w jednym z ostatnich przekazów, powoli rozpoczyna się fala protestów przeciwko totalitarnemu reżimowi, jaki chce zostać wprowadzony. Media mainstreamowe prezentują “jedyną słuszną i prawdziwą” wersję wydarzeń “wirusowych”, a wszelkie informacje, które starają się te pseudo-prawdy zakwestionować, są cenzurowane i usuwane z internetu. Świat zewnętrzny wydaje się obierać kurs w stronę dystopijnej, totalitarnej przyszłości. Ta wizja średnio mi się podoba. Doradzałeś nam, aby zerwać nasze więzi energetyczne oraz zależności z “systemem”. Proszę Cię o informację, w jaki sposób mamy to zrobić. Czy mamy brać czynny udział w “walce” o wolność, w demonstracjach, tworzeniu nowych struktur wolnych od “zniewolenia”?

Jeszua:

Mój Drogi Bracie,

To są ważne pytania które miały zostać zadane.

Proszę Cię o przypomnienie naszym czytelnikom, co kreuje “rzeczywistość zewnętrzną”, sen o czasie?

Toma:

Rzeczywistość zewnętrzna tworzona jest zgodnie z pragnieniem danej Duszy, a w wypadku Ziemi – jest to suma pragnień dusz, które ją zamieszkują.

Jeszua:

Dobrze. Czego pragną te dusze? Czego pragnie “ogół”, większość?

Toma:

Względnego spokoju, wygody, komfortu oraz braku konieczności samodzielnego myślenia i samodzielnego brania odpowiedzialności za stan świata, środowiska, własnych poczynań.

Jeszua:

I dokładnie to jest kierowane!

Widzisz, w momencie, w którym WYGODA staje ponad PRAWDĄ, w momencie, gdy TAK JEST LEPIEJ, BO NIE TRZEBA NIC ROBIĆ staje ponad PRAWDĄ – wtedy, zaprawdę wtedy mamy PROBLEM. Nie problem REALNY, o czym wspominaliśmy wielokrotnie, lecz problem w złudzeniu, w fałszu, w ułudzie.

Toma:

Jeżeli dobrze rozumiem oraz pojmuję Twój ciąg rozumowania oraz gdzie te myśli prowadzą, to obecna sytuacja służy po prostu “potrząśnięciu” świadomością kolektywną na tyle mocno, aby potrzeba komfortu oraz naiwnego spokoju, oraz porządku stały się mniej istotne, niż potrzeba Prawdy oraz życia Prawdą?

Jeszua:

Oczywiście 🙂 Pisz dalej.

Toma:

Czyli innymi słowy, cała ta “patologia”, która jest teraz obnażana, to nic innego jak pokazanie ludziom w jakim systemie żyli, w co byli uwikłani, komu służyli oraz kogo słuchali? Brzmi to wszystko jak fantastyczna okazja do przebudzenia na masową skalę, do narodzin Nowej Ziemi…

To fascynujące…

Jeszua:

Interesujące tak, czy to się jednak ziści? Tak, w długim okresie Nowa Ziemia na pewno zostanie urodzona, na pewno Nowa Świadomość zatriumfuje.

Toma:

Dochodzimy do sedna mojego pytania. Czy Nowa Świadomość zatriumfuje teraz? Czy teraz będziemy świadkami upadku starego systemu (który de facto już był totalitarny – nie oszukujmy się – po prostu teraz to wyraźniej widać)? Na pewno to zależy od naszych działań, od naszych życzeń, pragnień Duszy…

Jeszua:

Tak owszem. To, co dzieje się obecnie na Ziemi to nic innego jak WOŁANIE o DZIAŁANIE. Działanie rozsądne, konstruktywne, oparte na dowodach, a nie chęci zniszczenia “starego porządku” (stąd odniesienia do nie powielania “rewolucji bolszewickiej” w ostatnich przekazach – przyp. Toma). Chcąc nie chcąc, macie co jeść, nie ma (póki co) otwartej wojny, odrobiny prywatności oraz swobód jeszcze istnieją, a prawdziwe choroby zakaźne, które naprawdę dziesiątkowały społeczeństwa przez wieki, zostały opanowane.

Toma:

Innymi słowy, wskazujesz na to, że mamy być za co wdzięczni, że i tak mamy o wiele lepszą sytuację, niż na przykład przeciętny Polak sprzed kilkuset czy kilkudziesięciu lat? Na pewno jest nam wygodniej, a władza nie używa otwarcie aż tak totalitarnych metod jak w najgorszych reżimach XX wieku. Z kłamstwem oraz propagandą są jednak bardzo obeznani, znają ludzką psychikę. Pod względem konstrukcyjnym oraz organizatorskim, plandemia to istny majstersztyk. Jednak mam wrażenie, że etap oświecania ludzkiej świadomości nie był przez planistów tego “dzieła” brany pod uwagę! Powiedz mi drogi Jeszuo, jak żyć? Co robić? Na pewno moim marzeniem jest posiadanie większej ilości swobód oraz wolności w polu czasu!

Jeszua:

Kto Ci zabrania? Jesteś wszak wolny. To tylko STRACH przed SYSTEMEM powstrzymuje Was od działania. Gdybym ja bał się:

  • Cezara
  • Arcykapłanów
  • Piłata

To zaprawdę, nie rozmawialibyśmy teraz 🙂 Musisz zrozumieć oraz wyczuć mój obywatelu, kiedy zgadzanie się na pewne prawa oraz zwyczaje, na przykład preferencja monogamii, pewnego rodzaju wolność gospodarcza, wspólne inwestowanie w rozwiązania problemów społecznych, infrastrukturalnych – kiedy to wszystko ma sens – a kiedy po prostu jesteś proszony o nie posiadanie praw, roszczeń, oddanie wszystkiego co masz i czekanie z założonymi rękami aż “rząd” zaofiaruje Ci rozwiązanie. Takiego rodzaju naiwność na pewno musi odejść. Jeżeli myślicie że najbliższe miesiące czy też lata będą dla Was latami siedzenia w spokoju z założonymi rękami – mylicie się. Jeżeli pragniecie odmiany w formie, czasami konieczne jest zakasanie rękawów i wzięcie sprawy w swoje ręce, zabranie się do roboty.

Toma:

Czekaj czekaj 🙂 A co ze słowami Proście, a będzie Wam dane? A co z szukajcie wpierw Królestwa i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie Wam dane?

Jeszua:

Oczywiście. Te słowa w dalszym ciagu obowiązują. Powiedz mi drogi Bracie, dokąd doprowadziło Cię poszukiwanie pokoju wewnętrznego, pokoju Królestwa?

Toma:
Do obecnej chwili. Do chwili kiedy te wszystkie kłamstwa elit są obnażane.

Jeszua:
No właśnie! I co dalej będziesz z tym robić? Czy zatrzymasz się? Czy teraz będziesz czekał aż niewidzialna ręką sama to posprząta? A co jeżeli masz ochotę na dokładnie taką kreację, jaka tworzona jest obecnie? A co jeżeli chcesz się zabawić w takie właśnie “podchody”?

Czy jeżeli jesteś głodny, a widzisz, jakie produkty są dostępne w kuchni, co można ugotować, to czy czekasz aż aniołki Ci je ugotują, czy też po prostu działając z inspiracji gotowanie dzieje się samo, z Twoim udziałem, poprzez Ciebie?

Toma:

Tak jak napisałeś. Z inspiracją wszystko dzieje się samo, choć z moim udziałem i poprzez moje konkretne zamierzenia i działania w formie. Różnica jest taka, że w inspiracji zawsze “wychodzi” (nawet jeżeli w formie okazuje się, że to był wyłącznie eksperyment który miał mnie czegoś ważnego nauczyć), a bez inspiracji nigdy nie wychodzi.

Jeszua:

Widzisz mój Drogi Przyjacielu, Mój Drogi Bracie.

Dotarłeś przeto, dotarliście przeto do wielkiego sekretu Mistycznej Drogi, Mistycznej Podróży. Owszem, ten świat złudzeń nie istnieje, jest iluzją. Czy to powstrzymuje Boga w działaniu, w wyrażaniu się poprzez niego (przez świat – przyp. Toma), w dokonywaniu zmian, w zabawie?

Nie do końca chyba, prawda?

Toma:

No tak. Bóg cały czas działa, cały czas kreuje. To ciągły taniec. Taniec bez wysiłku, gdzie tancerz i taniec stapiają się w jedno. Mój umysł ma jednak tę słabość, że próbuje na siłę stworzyć tę niewidzialną linię podziału pomiędzy “duchowością” a sprawami “materialnymi”.

Jeszua:

A co jeżeli to jedno i to samo? Czasami zajmujesz się sprawami na wyższych poziomach gęstości (praca mentalna nad sobą oraz pragnieniami, praca z emocjami), a czasami “schodzisz w dół” aby zobaczyć, w którym miejscu jesteś, kiedy zaczynasz wizje oraz plany Boga przelewać na papier czy też w czyn.

Toma:

Innymi słowy, mamy działać z inspiracji, z pola wdzięczności, z pola Miłości, ale działać i nie bać się tego.

Jeszua:
Tak, przy jednoczesnym pamiętaniu o poszukiwaniu jedynie Pokoju Królestwa oraz Sprawiedliwości jego.

Toma:

Trudno jest wychwycić ten moment. Czasami boimy się działać, bo myślimy że nie jesteśmy w inspiracji, a jesteśmy. Czasami myślimy, że jesteśmy w inspiracji, a nie jesteśmy i działanie wychodzi nie za bardzo.

Jeszua:

Oczywiście. To jest proces uczenia się, uczenia się słuchania własnego serca, własnych marzeń, wizji. Radosny proces!

Toma:

Ostatnio wspominałeś o tym, aby porzucić marzenia…

Jeszua:

Nie łap mnie za słowa Przyjacielu. W obu tych kontekstach miałem na myśli inną rzecz, choć faktycznie użyte zostało to samo słowo. Marzenie w kontekście egotycznym – ja chcę tak czy siak bo ja tak powiedziałem – to jest czyste ego. A słuchanie Głosu Boga, który zaprawdę MA jakąś wizję na Twoje Życie i wcielanie JEGO marzeń w Życie, które tak naprawdę na najgłębszym poziomie są TWOIMI marzeniami, jak to określisz? 🙂

Toma:

No tak, to są odrębne rzeczy. Jedno to czysto egotyczne marzenia – to jest taki śmietnik. A drugie to Boskie Marzenia wobec danej jednostki – marzenie Boga oraz danej Duszy. Egotyczne marzenia – bez mocy; marzenia Boga – nieograniczone.

Wow… Co za odkrycie! Do tej pory zawsze myślałem (w błędzie), że mimo wszystko działanie w formie z inspiracji zawiera mniej działania, więcej medytacji. Teraz przypominam sobie Twoje słowa, że ta zwiększona witalność oraz inspiracja jest właśnie do tego, aby działać więcej w formie, a nie mniej! Co za radość i uwolnienie!

Jeszua:

Idzi i nie grzesz więcej.

Kochamy Was,
Amen.

Produkt został dodany do koszyka 🌅
Brak produktów w koszyku!
Kontynuuj zakupy
0
%d bloggers like this: